sobota, 11 maja 2013

Radość czytania z Nook Simple Touch



Gdyby ktoś kiedyś powiedział mi, że będę czerpać radość z czytania książek na ekranie – wyśmiałabym go.
Pamiętam, jak kiedyś z moim byłym współlokatorem zrobiliśmy sobie wycieczkę do empiku. Trwała tam wtedy promocja jakiegoś czytnika ebooków. Obejrzeliśmy to to z kumplem i byliśmy zniesmaczeni. Że niby urządzenie wielkości większego telefonu ma zastąpić tradycyjne książki? Nawet mowy nie ma.
Owszem, jak nie miałam czasu by lecieć do biblioteki w moim mieście, to otwierałam sobie ebooka na lapku i czytałam. Ale nie było to zbyt wygodne – szybko mnie to męczyło, nie mogłam się skupić na treści i niewiele wynosiłam z książki. Ogólnie tragedia.
I zaczęło się. Gdzie bym nie trafiła, bombardowały mnie informacje o czytnikach ebooków. Głównie o Kindle’u. Nadal się temu dziwiłam, no bo jak to? Tyle pieniędzy? A co z zapachem książki i szumem przerzucanych kartek?
Problem rozwiązał się, gdy z nadmiaru wolnego czasu poszłam wypożyczyć książki, które miałam na liście. W mojej bibliotece nie było żadnej z nich. ŻADNEJ. Bo albo nie było, albo mogłam być 5. na liście oczekujących (czyli 4 miesiące czekania), albo ktoś zgubił i w systemie jest ale generalnie to nie ma, albo ktoś źle odłożył i nie mogą znaleźć.
Obraziłam się na moją bibliotekę, znalazłam sobie te książki w internecie i zaczęłam czytać, męcząc oczy. I wtedy też zaczęłam inaczej patrzeć na e-readery. Popatrzyłam, pogrzebałam trochę w necie i zdecydowałam, że sobie sprawię na urodziny. Zlało się to w czasie z pytaniem Babci, czy nie potrzebuję jakiegoś sprzętu, co mi się może przydać (Babcia chyba czytała mi w myślach, bo nic o readerze nie mówiłam).
Na początku zdecydowałam się na model, którego nazwy już nie pamiętam. Potem zmieniłam zdanie – Kindle, Kindle, Kindle! W tym czasie pogadałam z moim Mężczyzną, który najpierw miał takie samo zdanie jak ja na początku, a potem całkiem się przekonał i pomagał mi wybrać (miałam być królikiem doświadczalnym ;P jakby nam się spodobało, to kupiłby sobie taki sam). Wtedy też zgadałam się z moim znajomym, który polecił mi swój model – Nook Simple Touch. I to na niego ostatecznie się zdecydowałam. Czy żałuję?

Reader zamawiałam na allegro, od tego samego sprzedawcy, co mój znajomy. Dało mi to pewność, że wszystko będzie w porządku. I faktycznie, cena nie była zbyt wygórowana, czytnik przyszedł w stanie idealnym 2 dni od zamówienia.
Aby uruchomić czytnik, trzeba go zarejestrować. W tym celu potrzebne jest gotowe konto na stronie producenta i wifi. Wklikuje się login, hasło, i tyle. Czytnik zarejestrowany i zdatny do użytku ;) Moim problemem był brak wifi. I nikogo dookoła z tym ustrojstwem. Poszłam nawet do lokalnej pizzerii, ale tamtejsze wifi nie chciało połączyć się z czytnikiem. Dopiero hot spot w innym mieście dał radę, a ja prawie piszczałam z radości ;D W samym użytkowaniu wifi nie jest potrzebne

Czytnik jest bardzo prosty w obsłudze. Posiada ekran dotykowy oraz cztery przyciski po bokach, w związku z czym nie musimy pacać palcami po ekranie, żeby zmienić stronę. To bardzo wygodne.

Oczywiście można ustawiać wielkość i rodzaj czcionki, odstępy między wierszami i marginesy. Specjalny ekran e-ink sprawia, że komfort czytania wzrasta, a oczy się nie męczą. Ekran nie jest podświetlany, więc w nocy sobie nie można poczytać bez lampki ;)

Poza możliwością czytania, w readerze nie znajdziemy innych funkcji typu słuchanie muzyki, czy gry. Ale ja właśnie po to kupiłam swój czytnik – chciałam czytać. Nook jest dla nas (bo mój M. też już ma taki czytniczek) idealny i w 100% spełnia nasze oczekiwania :)
Niektórych może drażnić fakt, że kurz się go trzyma. Ale ja przecieram moje maleństwo co jakiś czas i mam z głowy ;)

To zdecydowanie najlepszy zakup ostatnich miesięcy! Uwaga – uzależnia!

Ostatni tydzień był dla mnie fatalny. Mój Mężczyzna musiał wracać do domu, ja musiałam się uczyć (nie jest tak źle). Poza tym źle się czuję, ostatnio praktycznie nie śpię, no i generalnie zdarzyło się coś, w co jeszcze do tej pory nie mogę uwierzyć i chyba nie chcę do tego dopuścić.

Schodząc z tematu, przy okazji przypomnę o konkursie u Kapryska i dodam, że biorę udział w rozdaniu u Blanki oraz Siouxie ;)



 




21 komentarzy:

  1. Mój M. mnie namawiał, a ja właśnie się ciągle opierałam przed czytnikiem, ale jak tak poczytałam to szczerze nabrałam ochoty na taki cud techniki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pierwszy raz oglądałam taki czytnik, to stwierdziłam, że NIGDY! Mój M. również ;) ale po tym incydencie z biblioteką no i po wizycie w Empiku (M. podliczył, ile by zapłacił za książki, które by chciał, wyszło około 600zł ;o) zdecydowaliśmy się i nie żalujemy :) Pomyślałam też o czytniku ze względu na studia, na które się wybieram od października - książki często są dostępne w formie ebooków (choć te skanowane ponoć nie wyglądają dobrze na czytniku), no i notatki będą w jednym miejscu (zamierzam robić je na komputerze), więc nie będę musiała targać ze sobą miliona kilogramów :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię czytać książki na elektronicznym czytniku :) Na początku nie mogła się do niego przekonać, ale teraz nie wyobrażam sobie normalnego czytania książki bez niego :D



    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo to polubiłam :) i ciężko mnie oderwać, gdy już się wciągnę ;D

      Usuń
  3. Ja niedawno tez kupowałam podobne urządzenie, ale u mnie muzyka, zdjęcia i podświetlenie to mus, więc wybrałam coś innego :)
    Życze w takim razie owocnego czytania na tym cudeńku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że na rynku zaczynają pojawiać się czytniki z różnymi funkcjami - każdy znajdzie coś dla siebie :)
      Dziękuję i wzajemnie! :)

      Usuń
  4. Też się zastanawiam nad takim czytnikiem :) Fajnie, że tu trafiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) a czytnik polecam z całego serca!

      Usuń
  5. Też należę do tych osób, które są na nie bo jak można zastąpić czytanie tradycyjnej książki czymś takim? Ale coraz częściej spotykam się z pozytywnymi opiniami na temat czytników i może też w końcu dam się przekonać? (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam wręcz zbulwersowana! Ale po tym, jak zdenerwowałam się na bibliotekę (za brak podstawowych książek, za brak oczytania ze strony pracownicy, a o nowościach to ja mogłam pomarzyć), po intensywnym rozmyślaniu, czy mi się przyda, jednak zdecydowałam, że to nie będzie kolejny gadżet, tylko coś, czego będę używać nie tylko dla rozrywki, ale też przy nauce (notatki studenckie). Na razie jesteśmy z moją drugą połówką zadowoleni i polecamy wszystkim, którzy się wahają :)

      Usuń
    2. A nie bolą Cię od tego oczy? Ja się najbardziej obawiam, że sobie zniszczę taki czytnik. Jakoś nie przykładam za bardzo wagi do urządzeń elektronicznych, które posiadam i potem laptop jest porysowany, ma odciśniętą matrycę czy jak to się tam nazywa profesjonalnie, telefon wygląda jakbym nim grała w nogę na piasku. To chyba jednak nie jest dla mnie (:

      Usuń
    3. Nie bolą - to dzięki temu specjalnemu wyświetlaczowi e-ink, który imituje papier :) więc czyta się jak normalną, tradycyjną papierową książkę. Trzeba uważać, bo niektóre czytniki nie są wyposażone w taki ekran, wtedy to mija się z celem.
      Też się bałam o zniszczenia, bo u mnie sprzęty nie żyją zbyt długo. Niby dbam, ale potem już mi się nie chce na nie chuchać. Ale obiecałam sobie, że postaram się o dłuższe życie czytniczka, bo będzie mi potrzebny ;) Mama zrobiła mi pokrowiec, w którym go trzymam, jeśli leży nieużywany. Odkładam go w bezpieczne miejsce i nie rzucam, na razie jest okej. Może chociaż tego nie zniszczę, trochę głupio jest mi przed chłopakiem, gdy widzę jak on dba o swoją elektronikę, a ja tym rzucam, nie wycieram z kurzu i w ogóle.

      Usuń
    4. Ja mam właśnie dokładnie tak samo, ale może faktycznie jak sobie obiecam to będę bardziej dbać (:

      Usuń
  6. Mam czytnik i nawet mi się podoba to ekranowe czytanie. jednak zapachu i szelestu kartek nic nie zastąpi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda ;) Trochę też brakuje mi ciężaru książki... Ale naprawdę jestem zadowolona z zakupu :)

      Usuń
  7. Ja chyba pozostanę wierna papierowym czytadłom;)
    pozdrawiam i zapraszam na rozdanie:
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/2013/05/rozdanie-chcesz-to-baw-sie-i-bierz.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślałam, ale jednak się poddałam ;)

      Usuń
  8. Zapraszam Cię na konkurs! Do wygrania okulary (oprawki + szkła korekcyjne/zerówki). Wystarczy wybrać model!

    OdpowiedzUsuń
  9. to przy okazji zapraszam Cię do wzięcia udziału w moim rozdaniu. Do wygrania kosmetyki oraz pokrowiec na laptopa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W końcu znalazłam bloga gdzie wszystko jest jasno i na temat - aż przyjemnie się czyta!


    zapraszam na moje rozdanie 4 paletek sleek, konkursik rusza już wieczorkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudeńko. Zastanawiam się nad czytnikiem od dłuższego czasu, ale jakoś na razie się nie zdecydowałam. Choć zapewne kiedyś w końcu kupię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Sprawiacie mi wielką radość i wierzę, że to co robię, nie jest bezsensowne.

Proszę jednak o niepozostawianie spamu. Uwierzcie, że na pewno do Was trafię, jeśli tylko nie będziecie mnie do tego zmuszać :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...