sobota, 8 czerwca 2013

Nie umiem się powstrzymać, czyli ostatnie zakupy



I znowu zniknęłam, i znowu wracam. Ciężko blogować, gdy jestem u mojego Mężczyzny. Już nie mogę się doczekać, gdy nadrobię zaległości, zarówno na moim blogu, jak i na Waszych ;)

Ostatnio dzieje się ze mną coś dziwnego. Kupuję. Dużo. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że maj i czerwiec obfitują w różne ‘święta’ jak moje urodziny, dzień dziecka, moje imieniny ;) Większość  zakupów, to właśnie te ‘prezentowe’.

Z okazji pobytu u mojego Mężczyzny, wpadłam do Rossmanna.

1.       Pomadka Wibo Eliksir nr 5. – chciałam wypróbować ;) ale chyba ktoś ruszał mój egzemplarz – nie jest używany, ale jest wyraźnie różowy i nie wpada w beż, jak widziałam po innych nr 5. na blogach, jakby ktoś zerknął jak wygląda i zamknął złą zatyczką. Zorientowałam się dopiero po powrocie do domu, mój błąd.
2.       Lakier Lovely Baltic Sand nr 3. – pierwszy piasek :D mój M. się śmiał, że robię już tak ekspresowe zakupy, że nawet nie widział, kiedy pochwyciłam ten lakier.
3.       Pomadka Wibo Eliksir nr 8. – tę kupiłam już sama będąc na dworcu :D nie przepadam za ciąganiem po sklepach mojego Ukochanego. Widziałam swatche tego odcienia i stwierdziłam, że przy najbliższej okazji go kupię. I mam ;) jest boski!
4.       Olejek do kominka grejpfrutowy – dostępne były same słodkie zapachy, za którymi nie przepadam i ten. Wzięłam ten ;) jutro zabiorę się do testów, ale wiem, że już w buteleczce pachnie nieziemsko. Nie jem grejpfrutów, to chociaż będę sobie siedzieć otulona pięknym zapachem ;D

Zamówiłam też swoje pierwsze półprodukty. Skusiłam się na te ze sklepu ZSK :)

1.       Mleczko pszczele w glicerynie – czytałam, że dodane do odżywki/maski wygładza włosy. Ciekawe, czy da radę ;)
2.       Glinka biała porcelanowa – zachwalana wszędzie, ponoć ma też właściwości antycellulitowe. Użyłam już raz, na twarz. Jestem bardzo zadowolona. Mam nadzieję, że efekt na udach i pośladkach będzie równie cudowny.
3.       Mocznik – chcę dodawać do kremów/balsamów. Wraz z mamą mamy problem z wrastającymi włoskami i rogowaciejącymi mieszkami włosowymi. Przyda się też jako dodatek do masek do włosów :)
4.       Olej awokado – był na mojej liście życzeń. Wzięłam niewielką ilość, która pozwoli mi zorientować się, czy olej mi pasuje – w razie niepowodzenia szybko zużyję.
5.       Olej makadamia – jak wyżej ;) 

No i allegro. Generalnie to chciałam kupić wysuszacz do lakierów. A wyszło tak, że na którymś z blogów widziałam informację o śmiesznie tanim ‘usuwaczu’ skórek Sally Hansen. Wyszukałam. Poklikałam. I tak w mojej paczce znalazły się:

1.       Sally Hansen Instant Cuticle Remover – słynny preparat do usuwania skórek. Ciekawe, jak się sprawdzi?
2.       Sally Hansen Insta-Dri – a tu preparat wysuszający. Dodałam go do koszyka w ostatniej chwili – zapomniałam, że to właśnie po to ruszyłam się na allegro :D
3.       Esprit, szklany pilniczek – niby nic, niby mogę sobie kupić taki w drogeriach… Ale jednak nie. Ten był ze 3 razy tańszy niż w sklepie, dlatego trafił do koszyka.
4.       Astor, Soft Sensation 560 – zaryzykowałam i wzięłam nieużywany, świeży tester za zawrotne 3zł. Nie żałuję :)
5.       Astor, Color Last VIP 105 – jak wyżej, nie jestem pewna, czy odcień mi pasuje, ale i tak jestem zadowolona. 

Niestety, to nie wszystko. Mój przyjaciel kupił mi jeszcze w drogerii DM parę drobiazgów… ^^; jednak to wszystko czeka do jego przyjazdu do Polski. (Tym razem bez zdjęć, bo mam problem ze zrobieniem kolażu):
1.       Balea, Bodycreme Blaubeere
2.       Balea, Bodylotion Brazil Mango
3.       Balea, Urea Handcreme – z tego co zauważyłam, kremów z mocznikiem nie ma już w Rossmannie :( mojej mamie bardzo się spodobał, więc postanowiłam poszukać innych tego typu kremów + zamówiłam mocznik
4.       Balea, Dusche Passionfruit
5.       Balea, Dusche Hawaii Pineapple

Jak widać, sama Balea ;) To raczej już wszystko, inaczej będzie musiał wynająć tira, żeby zabrać moje zakupy ;D 

Znacie te kosmetyki?  Ja mam nadzieję, że będę bardzo zadowolona z każdego z osobna! :) A teraz lecę do Was ;)

21 komentarzy:

  1. Szmineczek widzę masz zapas :D Nie miałam żadnego z tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo pomyślałam, gdy włożyłam je do pudełka z kolorówką :D Na szczęście te testery nie są duże, jest szansa, że zużyję ;)

      Usuń
  2. ALicjo! Nie rób mi konkurencyjnej imprezy imieninowej w urodziny. ;P

    Ładne zapasy, poszukuję czegoś na poparzenie słoneczne, dla maleństwa! Bardzo cierpi, a ja już zużyłam wszystko, co możliwe. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy byli na majówce, gdy miałam urodziny :( :D spokojnie!

      Panthenol w aptece! Moja mama tego użyła, gdy się spiekłam jak byłam mała. Widziałam też, że w dużej w promocji są teraz kremy Lirene na mocne poparzenia, ale nie wiem jak z tym. Biedactwo :( W zeszłym roku Wilczka ratowałam zwykłym kremem nivea, bo tylko to mieliśmy przy sobie w nocy, przespał noc do rana, a potem już było całkiem okej...

      Usuń
    2. Już zaczęła mu skóra schodzić, może będzie lepiej, zobaczymy. :)

      Usuń
  3. Od Balea spodobał mi zapach żelu Passiflory, ale Hawajski był dla mnie zbyt natrętny. Usuwacz skórek i wysuszacz od SH niedawno kupiłam i strasznie jestem z nich zadowolona. Podobnie z Eliksiru nr 5 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie moje zamówienie dotrze do mnie dopiero we wrześniu, ciekawe czy mi się spodobają zapachy :) Chciałam spróbować wszystkich z tej limitowanej edycji. A co do usuwacza skórek... chyba muszę się nauczyć jego obsługi, bo coś mi to usuwanie nie wychodzi ;)

      Usuń
  4. tą glinkę białą porcelanowa muszę kupić:))
    no zakupów sporo i to same cudowności:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz muszę mocno przystopować ;)
      kiedyś śmiałam się z tych glinek, a tu proszę - działa genialnie!

      Usuń
  5. Rewelacyjne zakupy (: Ja też ostatnio miałam taki okres kupowania, który nie wiem skąd się wziął, ale już trochę przystopowałam. Olejek makadamia też mi się marzy i zainteresowałaś mnie tą glinką białą porcelanową, ja mam po prostu glinkę białą - one się czymś różnią? Orientujesz się może? Jaki efekt daje maseczka na twarz z takiej glinki? Oczyszczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ma różnicy :) Skóra była oczyszczona, zmatowiona, nawilżona (bałam się że będzie sucha jak wiór), miękka, a wszystkie podrażnienia złagodzone. Ciągle tycałam się w policzek, taki był milutki :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. też mi się podoba ;) niestety teraz muszę zacisnąć pasa :s

      Usuń
  7. Sporo tego :) Eliksiry mam i lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po paru użyciach mogę stwierdzić, że mi się podobają :D

      Usuń
  8. ostatnio nawet zamówiłam olej z awokado ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma dziwny zapach, ale moim włosom chyba się podoba :)

      Usuń
  9. Też niedługo będę robiła zakupy na ZSK ale raczej skuszę się na glinkę zieloną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem też wezmę zieloną :) zastanawiam się jeszcze nad czerwoną.

      Usuń
  10. Białą glinka jest świetna, delikatna ale skuteczna :) miałam ją kiedyś, teraz co prawda używam błękitnej glinki wałdajskiej z Fitokosmetik, ale ciągle dobrze ją wspominam ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie baaaaaardzo się spodobała :) ale jestem otwarta na inne rodzaje ;D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! Sprawiacie mi wielką radość i wierzę, że to co robię, nie jest bezsensowne.

Proszę jednak o niepozostawianie spamu. Uwierzcie, że na pewno do Was trafię, jeśli tylko nie będziecie mnie do tego zmuszać :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...