piątek, 28 czerwca 2013

"Roboczy", luźny post ;)

Nie wiem, jak u Was, ale u mnie blogger po prostu przechodzi samego siebie. Planowałam wrzucić ten post wczoraj, ale nie wyszło. Nie miałam szans na zapisanie wersji roboczej czy pokazanie podglądu, podczas pisania notki wywalało mi jakieś kwiatki... Nie wiem, co za tym stoi, może jakieś zakłócenia na łączu, czy po prostu to wina bloggera. Teraz znowu jest to samo, mam nadzieję, że wybaczycie, jeśli coś będzie krzywo czy coś, ale naprawdę chciałam napisać parę słów.


Dostałam dwa zaproszenia do zabawy ;) 
Tenebrity nominowała mnie do Liebster Blog Award, za co bardzo dziękuję :) 
Oto jej pytania i moje odpowiedzi:


1. Dlaczego blog, a nie forum, portal, na którym ukazują się recenzje lub samodzielna strona www?
*chciałam mieć miejsce dla siebie, taki jakby mój własny pokój, umeblowany według mojego pomysłu. Mam wrażenie, że na forach internetowych zniknęłabym gdzieś w tłumie. Nie chciałam zakładać konta na portalu, na którym ukazują się recenzje dlatego, że chciałam najpierw się sprawdzić i spróbować tutaj, gdzie nikt mi głowy nie ukręci za drobne błędy czy pominięcie jakiegoś szczegółu… A samodzielna strona WWW? Posiadam, ale nie jest to strona o tematyce kosmetycznej ;) Blog i platforma blogger jest po prostu wygodna, dlatego właśnie na to się zdecydowałam.
2. Dostajesz dwa bony: jeden o wartości 10 zł, drugi 300 zł. Możesz zrealizować je w dowolnym sklepie. Jeden warunek: 1 bon = 1 kupiony przedmiot, bez zwrotu reszty pieniędzy. Co kupujesz?
*O rety, nie wiem! Chociaż… pewnie byłoby to coś „na czasie”, czyli coś do mieszkania. Bon o wartości 10zł poszedłby pewnie na zestaw pocztówek artystycznych z Ikei ;) (zakochałam się w kocie, sowie i morsie, a zawsze jakoś szkoda mi na nie pieniędzy), a ten o wartości 300zł… hm. Może odkurzacz? Mało romantyczne, ale wiem, że odkurzacz będzie nam potrzebny.
3. Twoje plany na najbliższe wakacje?
*szukanie mieszkania ;) być może uda się wyskoczyć gdzieś, podejrzewam, że zdecydujemy się na Zakopane, którego jest nam za mało po ostatnim pobycie rok temu. A jak nie, to morze być może. Albo Mazury, o ile nas komary nie zjedzą. Nic nie jest jeszcze ustalone ;)
4. Coś co zawsze chciałaś mieć (być), a nigdy tego nie miałaś i nie zanosi się, że to dostaniesz?
*Prawidłowo działający, bezawaryjny telefon >.> Nie wiem czemu, wszystkie moje telefony mimo obchodzenia się z nimi jak z jajkiem, szybko kończą swój żywot, albo nie działają prawidłowo. A tak poza tym… Chyba nic.
5. W mojej torebce zawsze jest...
*płócienna torba, portfel, pomadka i kilka wsuwek – to w małej torebce / wcześniej wymienione + kosmetyczka z lekami, lusterkiem i chusteczkami odświeżającymi – to w większej torbie
6. Dostajesz 1500 zł. Wolisz dostać całą kwotę od razu, czy podzieloną na 10 miesięcznych rat?
*Zakładając, że przeznaczyłabym tę kwotę na swoje małe przyjemności – 10 miesięcznych rat.
7. Coś, co umiem samodzielnie świetnie przygotować/zrobić to...
*Zupa cebulowa ;)  i chleb wieloziarnisty.
8. Wybierz dowolny kraj/miejsce na świecie, gdzie chciałabyś spędzić resztę życia.
*Miejsce, w którym odnajdę spokój, w którym zapomnę, co znaczy stres.
9. Co jest Twoim impulsem do działania?
*W zależności od sytuacji tykający zegar i zbliżający się deadline, nastrój drugiej osoby
10. Masz do wyboru: domek z ogrodem na wsi, czy apartamentowiec w wieżowcu w wielkim mieście?
*Pewnie, że domek z ogrodem na wsi… z dobrym dojazdem do miasta :D
11. Zakończmy optymistycznie: co w sobie lubisz?
*To, że naprawdę lubię pomagać innym. I swoje nogi bardzo lubię. ;)

Do kolejnej zabawy zaprosiła mnie Majowa Malaga, za co dziękuję :) Tag polega na wytypowaniu pięciu kosmetyków, bez których nie można się obejść. Zrezygnowałam z oczywistości typu pasta do zębów, żel pod prysznic. 





1.       Coś do nawilżania ust. Moje usta są zwykle przesuszone i szorstkie, dlatego zawsze mam przy sobie coś, co je nawilży. W tym momencie towarzyszy mi Blistex i masełko malinowe z Nivei.

2.       Maski do włosów. Po prostu uwielbiam i nie wyobrażam sobie, by mogło ich zabraknąć w mojej pielęgnacji! Zawsze mam kilka, wybieram jeden rodzaj w zależności od potrzeb włosów. Na zdjęciu mój ostatni hit – Alverde hibiskus i aloes.
3.       Biała glinka. Taka maseczka z białej glinki okazała się u mnie strzałem w 10. Skóra jest oczyszczona, rozświetlona i nawilżona, a ja nie mogę przestać jej dotykać.
4.       Antyperspirant. To jest oczywiste, ale umieszczam tę pozycję w rankingu ze względu na to, że w moim przypadku tylko jeden tego typu kosmetyk się sprawdził i po prostu bez niego jestem jak bez ręki. Nivea invisible for black & white to mój hit! Przy stosowaniu innych antyperspirantów nie czułam się pewnie, a na moich ubraniach pojawiały się nieestetyczne plamy. Teraz nie mam tego problemu.
5.       Maść z witaminą A. Remedium na wszystko <3 i na suche usta, na suche dłonie i pięty, na podrażnienia… ciągle znajduję nowe zastosowania tej niepozornej maści ;)


Oczywiście, jak ktoś ma ochotę, to zapraszam do zabawy :) Vivi? ;> 

Mam nadzieję, że wybaczycie mi tę absencję (nie mylić z abstynencją), no i liczę na to, że kolejny post dodam bez problemów. Po cichu wyznam Wam, że przygotowałam kilka recenzji kosmetyków, a także zaopatrzyłam się w kilka nowości. I zaczynam denkować! Ustaliłam sobie - 10 kosmetyków w pierwszej kolejności. Będę mogła je zastąpić czymś, na co od dawna miałam ochotę ;)

Ah! Zapomniałabym! Vivcia na swoim blogu zamieściła zaproszenie na wyzwanie. Weźmiecie udział? Ja z pewnością tak, spodobały mi się takie zabawy bez żadnej spiny, poza tym sądzę, że temat jest naprawdę świetny i daje duże pole do popisu :) 

Klik!




6 komentarzy:

  1. Ja też u siebie lubię nogi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokazujmy je jak najczęściej :D

      Usuń
  2. akurat białej glinki nie mam, ale z żółtą się zaprzyjaźniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) w ogóle to wcześniej nie wierzyłam we właściwości glinek... musiałam przekonać się na własnej skórze i pokochałam z miejsca!

      Usuń
  3. białą glinkę mam i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie cierpię tych maseł z Nivea. Pięknie pachną i mają fajne opakowania i nic ponadto. Niestety u mnie zupełnie się nie sprawdziły, przynajmniej na usta, ładnie za to nawilżają łokcie :)
    Za to maść z witaminą A to mój must have, zawsze wala mi się po domu przynajmniej kilka tubek.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Sprawiacie mi wielką radość i wierzę, że to co robię, nie jest bezsensowne.

Proszę jednak o niepozostawianie spamu. Uwierzcie, że na pewno do Was trafię, jeśli tylko nie będziecie mnie do tego zmuszać :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...