niedziela, 4 sierpnia 2013

Essence, Get BIG! lashes volume boost waterproof mascara



Tusz do rzęs jest kosmetykiem, który zawsze gości w mojej kosmetyczce. Wprawdzie nie używam go codziennie, jednak uważam, że użycie tuszu jest naprawdę prostym sposobem by podkreślić co nieco i wyglądać przy tym intrygująco i jednocześnie naturalnie.
Częściej sięgam po zwykłe tusze. Jednak kiedy potrzebuję czegoś trwalszego, nakładam Essence Get Big Lashes Volume Boost Waterproof.



 „oglądanie wzruszających momentów w telewizji to nie problem z pogrubiającą maskarą wodoodporną. gwarantuje perfekcyjny makijaż oka bez rozmazywania nawet podczas pływania w basenie! Na niej możesz polegać!” – essence.eu
„zwiększona objętość i spektakularne pogrubienie. Wodoodporny.”



Na Essence Get Big Lashes Waterproof namówiła mnie mama – szykowało nam się wesele w rodzinie, dłuższa impreza i obie chciałyśmy dobrze wyglądać bez ciągłych poprawek. Za 12ml kosmetyku zapłaciłyśmy 9,90zł w Naturze. Dostępny jest również w innych sklepach z szafą Essence, np. Hebe.  W zasadzie nie spodziewałam się niczego zwalającego z nóg, ot tusz do rzęs, w dodatku niedrogi.
Zdziwiła mnie jego szczoteczka, a raczej szczota. Jest olbrzymia! Nie każdemu może się to podobać, ja jednak uwielbiam wielkie, tradycyjne szczoty <3 Nie mam z nią problemu, dobrze się nią manipuluje, nabiera odpowiednią ilość tuszu i równomiernie go rozprowadza.



Tusz nie wykazuje tendencji do osypywania się. Nie tworzy pandy. Co więcej, trzyma się ładnie cały dzień! Nie ma szans na rozmazanie się, nie spływa z deszczem, potem, łzami. Jednocześnie łatwo zmyć go w całości produktem do demakijażu, co bardzo mnie cieszy, bo zwykle wodoodporne tusze zasychały na moich rzęsach na amen i niczym nie można było ich ruszyć. Nie jest to kosmetyk całkowicie bezzapachowy – pachnie trochę dmuchanymi zabawkami typu koło do pływania ;) ale czuć to tylko wtedy, gdy szczotka znajdzie się blisko nosa.

Szczotkowe porównanie


Już jedna warstwa daje ładny efekt. Lubię nałożyć dwie warstwy, rzęsy są widocznie pogrubione, ale nie oblepione. Producent obiecywał spektakularne pogrubienie – z tym się nie mogę zgodzić, jednak podoba mi się działanie tego tuszu. Nie skleja, pogrubia, nie osypuje się – czego chcieć więcej?



Podsumowując, jest to całkiem przyjemny wodoodporny kosmetyk. Jestem zadowolona z jego działania. Miał być wodoodporny i faktycznie – jest! :)

Jaki jest Wasz ulubiony tusz do rzęs?

30 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu, moim ulubieńcem był tusz z Oriflame - Wonder Lash. Teraz jednak mnie nęci wypróbowanie czegoś innego. Właściwie po obejrzeniu Twojego denka zdecydowałam się na Essence :) Już leeeeeci do mnie z Allegro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wonder Lash ma silikonową szczoteczkę, prawda? To mnie trochę odrzuca, choć efekty są naprawdę cudowne ;)
      Mam nadzieję, że będziesz zadowolona tak jak ja :)

      Usuń
    2. Tak, dokładnie ten. Nawet mi się podoba to silikonowe drapanie po powiekach ;)

      Usuń
  2. ja boję się tuszy wodoodpornych w swoim życiu miałam tylko 1,
    ładnie wydłużył Ci rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się obawiałam, ale ten jest całkiem przyjemny jak na kosmetyk wodoodporny :)

      Usuń
  3. fajnie wygląda:) ja mam tylko jeden wodoodporny tusz Jelly Pong Pong i bardzo go lubię, bo jak się go zmywa to nie ma pandy tylko są takie jakby kulki jak z gumy :D dziwne:D czy ten ma tak samo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, tu nie ma gumowych kulek, szkoda :D W tym przypadku tusz zostaje po prostu na waciku, panda przy zmywaniu jest raczej niewielka, tuż przy linii dolnych rzęs :)

      Usuń
  4. Nie miałam nigdy tuszu z essence, trzymam się swoich pewniaków i z tuszami nie eksperymentuje :D Jednak ten polecało bardzo wiele osób a essence lubię myślę, że kiedyś go przetestuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam swoje pewniaki :D ale potrzebowałam czegoś, co przetrwa dłużej bez poprawek i na szczęście sprawdziło się :)

      Usuń
  5. Lubię takie duże szczoty :) jednak unikam wodoodpornych tuszy, bo za trudno się zmywają zazwyczaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - też byłam sceptycznie nastawiona, bałam się, że przy zmywaniu wszystkie rzęsy mi wypadną ;) Na szczęście ten tusz wyjątkowo łatwo się zmywa :)

      Usuń
  6. Nie lubię tuszy wodoodpornych, bo strasznie niszczą rzęsy.:) Szczoteczka jest fajna, ale produkt chyba nie dla mnie, bo nie mam za grubych rzęs, a nie chcę ich stracić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używam tuszu codziennie, tego tym bardziej - jest na jakieś większe okazje, przy których cudownie się sprawdza :) Rzęsy mam całe, szczerze mówiąc bardziej zaszkodził im jakiś czas temu płyn dwufazowy z bielendy, niż teraz ten tusz :(

      Usuń
  7. rzadko używam wodoodpornych tuszy jednak ostatnio coś mnie naszło i kupiłam rimmela scandaleyes - jest okropny! może zrobię drugie podejście i wypróbuję essence, na razie jednak, maskary wodoodporne skutecznie mnie odstraszyły :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam okazję maznąć się scandaleyes'em i nie było to nic przyjemnego :/ Nie dziwię się, że nie masz ochoty na wodoodporny tusz... Ale nic na siłę, prawda? :)

      Usuń
  8. ja kocham i love extreme z essence a tego w ogole nie moge dostac u mnie w miescie. Bardzo serdecznie chciałabym Cię zaprosić na rozdanie na moim blogu, z okazji mojego powrotu na bloggera! Do wygrania duży zestaw kosmetyków Essence! http://lllilian.blogspot.com/2013/07/rozdanie-z-okazji-mojego-powrotu-takze.html
    A wystarczy tylko... jeden komentarz, by wziąć udział. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam I love Extreme, może czas nadrobić zaległości :)

      Usuń
  9. Nie uzywam z reguły wodoodpornych kosmetyków, ale ten zdaje się być fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam opory przed takimi kosmetykami, ale ten tusz pozytywnie mnie zaskoczył :)

      Usuń
  10. mialam jeden tusz z essence, juz nie pamietam nazwy ale byl tani i bardzo dobry! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, czasem trzeba dać szansę tym tańszym kosmetykom, wśród nich można znaleźć perełki! :)

      Usuń
  11. bardzo ładny efekt na Twoich rzęsach:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że to widać :D

      Usuń
  12. Muszę kupić sobie jakiś nowy tusz do rzęs. Mój ulubiony pochodzi z Bourjois. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam tuszu z Bourjois - za to ta marka kusi mnie swoimi kultowymi wręcz różami... :)

      Usuń
  13. "wprawdzie nie używam go codziennie..." – wow, chciałabym mieć takie rzęsy, żeby codzienne tuszowanie nie było koniecznoscią! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu nie lubię malować się, kiedy nie jest to konieczne :))

      Usuń
  14. Znam tego pana, jakiś czas temu też o nim pisałam ;) Bardzo fajny tusz za malusie pieniązki :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Sprawiacie mi wielką radość i wierzę, że to co robię, nie jest bezsensowne.

Proszę jednak o niepozostawianie spamu. Uwierzcie, że na pewno do Was trafię, jeśli tylko nie będziecie mnie do tego zmuszać :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...