poniedziałek, 9 września 2013

I nawet Kot potrafi! Róż mineralny...



Witajcie :)
Uwaga, post-tasiemiec!
Zapragnęłam kosmetyków mineralnych. Natychmiast! Podkładu, różu, bronzera i korektora. Tak na początek ;) Mam jednak pewien problem, mianowicie: nie odpowiadają mi odcienie kosmetyków dostępne w sklepach. Zwykle są dużo za ciemne, za ciepłe, albo za chłodne. Jak żyć? ;) Ano można poradzić sobie samemu, zajrzeć do sklepu kolorowka.com i zatopić się w świecie surowców i pigmentów. Rozglądałam się po tym sklepie jakiś czas temu, ale raczej z ciekawości niż żeby coś kupić. Jednak czułam się niepewnie. Tu nie chodzi o własnoręcznie robioną kartkę na święta tylko o kosmetyk, o coś, co będzie znajdowało się na mojej twarzy. Nie wierzyłam w siebie. Zdecydowałam się dopiero po lekturze postów na blogu Arsenic. Prawdziwa skarbnica wiedzy! I nie mówię tylko o minerałach. Aleksandra po prostu zna się na rzeczy, bez ściemniania. Nieświadomie otworzyła puszkę Pandory… ;) Naprawdę polecam przejrzenie jej postów przed zabraniem się do roboty.

Dlaczego zdecydowałam się na minerały?
*są przyjazne dla skóry
*nie zapychają, są lekkie
*są bardzo wydajne
*mają właściwości pielęgnacyjne (czasem czytałam o właściwościach wręcz leczniczych)
*nie podrażniają
*są naturalne: nie zawierają zapychaczy, środków konserwujących i zapachowych.

Pięknie, prawda? :) Zdaję sobie sprawę z tego, że większość z Was o tym wie. Ostatnio na rynku prawdziwy wysyp firm zajmujących się sprzedażą kosmetyków mineralnych.

To tak tytułem wstępu. Ostatnio wspominałam, że dotarło do mnie zamówienie z kolorówki. Vivcia poprosiła mnie wtedy o mały step-by-step, dlatego też spełniam jej prośbę, może trochę koślawo i mało profesjonalnie ;)



Wykonanie różu jest banalne. Teoretycznie trzeba się trochę nagłowić (wybrać odpowiednie składniki, a właściwie bazy kolorystyczne lub miki), a praktycznie wystarczy je wymieszać ze sobą.
Kolorowka.com oferuje gotową bazę do różu/bronzera – Blush Base Mix. 5ml (wystarczy na jeden róż) kosztuje 5,95zł.
Okej, mamy już wybraną bazę. Co teraz? Pigment, wystarczy 5ml. Tu już musicie zdecydować same. Dostępne są gotowe bazy kolorystyczne - Color Blends, ale możemy przebierać również w pigmentach matowych oraz mikach. UWAGA! Niektóre pigmenty nie nadają się do wszystkich partii twarzy. Pigmenty można dowolnie mieszać ze sobą. Niektóre mogą mieć małą przyczepność – należy wtedy dodać do kosmetyku surowiec, który tę przyczepność zwiększą, np. dwutlenek tytanu. Niektóre też wymagają roztarcia w moździerzu.
Jeśli małe obrazki na stronie sklepu Was denerwują i nic nie mówią, znowu polecam zajrzeć do Arsenic.
TU zaprezentowała pigmenty różowe, a TUpomarańczowe (ale nie tylko ;)) spędziłam mnóstwo czasu na samym oglądaniu prezentacji pigmentów, to wciągaaa)
Po dokładnym przejrzeniu pigmentów, zdecydowałam się dosłownie w ostatniej chwili na CB Valentine Rose – przyznam, że trochę się bałam, że może być to odcień zbyt ciepły dla mnie, mimo to wzięłam. Trochę bałam się zabawy z mikami na pierwszy raz, a wśród dostępnych CB, Valentine Rose wydał mi się odpowiedni.

Podsumowując, potrzebujemy:
-Blush Base Mix 5ml
-dowolny pigment, 5ml
-miarki (u mnie łyżeczki jednorazowe)
-opakowanie na róż
-torebki strunowe 

Przygotowałam miejsce pracy: podłożyłam rozłożony zeszyt A4, żeby ewentualnie sprawdzać na kartce rezultaty. Jeśli lubisz pracować w ciszy i spokoju, to zadbaj o to – o ile róż zrobiłam, będąc sama w domu, tak resztę już nie: od razu zwiększyła się ilość rozsypanych surowców wokół mnie.
Cały proces wyglądał tak:



Do czystej torebki wsypałam prawie cały Blush Base Mix. Zostawiłam sobie niewielką ilość w razie wypadku ;)
Następnie zaczęłam dosypywać CB Valentine Rose. Bardzo chciałam zapisać sobie dokładną ilość jednego i drugiego, żeby móc odtworzyć jak mi się spodoba. A gdzie tam :D W ogóle nie używałam miarki tak jak trzeba, wszystko robiłam na oko, dosypując szczypty :D Następnym razem spróbuję być dokładniejsza i zapisywać ;) Jedno jest pewne - jest duużo więcej BBM niż CBVR.



Po każdym dosypaniu pigmentu miętoliłam torebkę, a właściwie robiłam coś, co wyglądało jak losowanie lotto – cały proszek skakał sobie wesoło po zamkniętej torebce.
Co wymieszałam, to sprawdzałam na kartce i na skórze, aż doszłam do pożądanego odcienia. 



Następnie odcięłam rożek torebki i wsypałam róż do pojemniczka. Nałożyłam sitko, zakręciłam i pomachałam nim chwilę, tak dla pewności ;)

Tak wygląda róż:





 (pod spodem mam swój podkład mineralny ;) tak, jestem blada)

Nie jest mocny, zależało mi na delikatnym odcieniu. Jest nieco ciepły, ale nie przeszkadza mi to. Jeśli wyjdzie Wam za ciepły/za zimny kolor, TU możecie znaleźć receptę na ochłodzenie/ocieplenie koloru. 



Moje spostrzeżenia początkowe:
-łatwo się nakłada, nie powoduje plam, efekt można stopniować
-łatwo zmywa się płynem micelarnym
-rzeczywiście jest śmiesznie lekki :D
-wystarczy niewielka ilość – jest wydajny, a jeszcze mniej zużywa się, nakładając go na mokro
-całkowity koszt różu: 5,95zł (baza) + 5,95zł (pigment) + 2,59zł (pojemniczek 8ml, są tańsze bez sitka-też dają radę)=14,49zł / nie widziałam tańszych róży mineralnych, jeżeli Wy takie znacie, to chętnie je zobaczę :) 



W zasadzie nie myślałam, żeby robić post "DIY". Prośba Vivci sprawiła, że się zdecydowałam. Chciałam tym samym pokazać, że można stworzyć coś mimo dwóch lewych rąk (które niewątpliwie mam, a wmawiam sobie, że jest inaczej). Jeszcze raz dziękuję Arsenic za to, że nieświadomie obudziła we mnie chęć do próbowania sił w tworzeniu własnych kosmetyków!

Teraz przyznajcie się, która z Was stosuje minerały? :) jesteście zadowolone? Co myślicie o własnoręcznie robionych kosmetykach?

31 komentarzy:

  1. super!:) ja nie mam cierpliwości do tworzenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też z tym ciężko :) Ale i nie mam cierpliwości do niepasujących mi odcieni :( Dlatego postanowiłam zaryzykować i jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  2. mi to by z tego pewnie kotlet wyszedł bo ja taka zdolna jestem:D
    w każdym razie podziwiam kreatywność i odwagę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jestem pewna, że nie wyszedłby Ci kotlet :D to naprawdę nie jest takie trudne :)

      Usuń
  3. Bazy kolorystyczne z Kolorówki to ogromne ułatwienie, już prościej się nie da stworzyć własnego różu mineralnego. Zabawa się zaczyna właśnie gdy się zechce bawić z pigmentami albo je ze sobą mieszać, wychodzą prawdziwe cudeńka!
    Róż wyszedł Ci bardzo ładny, delikatny. Zapisywaniem proporcji się nie mart - to się rzadko kiedy udaje ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lista wymarzonych mik z kolorówki niestety ciągle się wydłuża...;) To na pewno nie jest pierwszy róż, mam ochotę jeszcze na parę odcieni :) Pigmenty dają tyyyyle możliwości!
      Dziękuję :*

      Usuń
  4. ja bym pewnie skonczyła z burakiem na twarzy :D
    podziwiam Cię *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie burak, u @Marysi P. kotlet... to prawie pół obiadu! :D
      Jestem pewna, że wyszłoby Ci coś ładnego :) skoro JA dałam radę?
      Aj Tyś... *macha łapką*

      Usuń
  5. U jestem sławna. ^^'
    Kolejny punkt do listy rekompensującej mi coś. Z chęcią spróbuję. Czekam na kolejne Twoje odkrycia!

    Zapraszam do rozdania :)
    http://odgryz-sobie-stope.blogspot.com/2013/09/rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie zaczęłam się zastanawiać nad dodaniem sypkiego pigmentu do lakieru do paznokci, żeby uzyskać maczka, ale raczej by się zmienił całkiem kolor...
      Na pewno jeszcze będę wrzucać posty o swoich tworach :D błyszczyki mi się marzą ^^

      Chętnie wezmę udział :D

      Usuń
    2. Kiciu nie wynajdę tych lakierów niestety, nie ma nigdzie. Może jeszcze nie wprowadzili. A jakbyś może brokat czarny wsypała? Tylko kruca fix, jak to dobrze rozmieszać?

      Usuń
    3. Nie szkodzi, bardzo, bardzo Ci dziękuję, że zechciałaś zerknąć u siebie :* Myślałam o bardzo drobnym brokacie, ale to chyba nadal nie będzie to :(

      Usuń
  6. no kochana, kolor to Ci wyszedł genialny!;) do tego pasuje do Twojej karnacji:( why ja nie jestem taka zdolna;(:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D im częściej go nakładam, tym bardziej mi się podoba :)
      Ajjj nie gadaj, że nie jesteś - po prostu spróbuj!

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) jest dokładnie taki, jaki sobie wymarzyłam :)

      Usuń
  8. Super kolorek wyszedł. Ja mam kilka kosmetyków mineralnych, podkłady i róże i bardzo lubię je używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twój post o kosmetykach mineralnych - pokazywałaś na sobie podkład i róż (teraz nie ma tego zdjęcia, nie wiem czemu) i właśnie wtedy efekt tak bardzo mi się spodobał, że zapragnęłam minerałów! :D
      Dziękuję :)

      Usuń
  9. Też zawsze daję proporcje na oko i nie zapisuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh, a chciałam być "profesjonalna" :D Ale nie będzie problemu z odtworzeniem koloru, kiedy dodaje się pigment szczyptami :)

      Usuń
  10. Z natury w takich sprawach jestem leniem i mi się nie chce, ale w moim bujnym życiorysie było parę przebłysków "zrobię coś sama tu i teraz!" tak było w przypadku kul do kąpieli, pewnego dnia obudziłam się i juz wiedziałam, że to ten dzień. No więc może kiedyś nastanie taki sam dzień i na minerały :D

    Bardzo ładnie Ci to wyszło i fajnie, że uwierzyłaś w siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nastał ten dzień! A Ty wtedy się koniecznie pochwal! :D Też jestem leniem i to niesamowitym, ale że teraz siedzę w domu, to postanowiłam jakoś zabić nudę :) I na przykład dziś trzasnęłam laptopem i poleciałam robić migdałowy czyścik do twarzy :D

      Dziękuję :) Jestem zła na siebie, że tak długo z tym zwlekałam ;)

      Usuń
  11. Przydałby mi się taki róż mineralny... puder w sumie też...

    /przyjemnie tu u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby to dopiero początek mojej przygody z minerałami, a już wiem - są naprawdę świetne! Warto się nimi zainteresować :)

      ojej, bardzo mi miło, dziękuję! :)

      Usuń
  12. Ale fajna zabawa! Faktycznie tanio wychodzi ;). Nie mam różu mineralnego. Kupiłam za to podkład mineralny, na szczęście próbkę, bo wygląda tragicznie po dosłownie 30 minutach na twarzy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, ale jak to? Ciemnieje? czy się roluje jakoś?
      Z moim samorobionym podkładem nie mam problemu, dobrze kryje, nie odznacza się i nie ciemnieje z czasem :)

      Usuń
  13. Twój opis pokazuje mi tę proste, a tak się bałam. Wydawało mi się to mega trudne. Może kiedyś spróbuję. Teraz zamówiłam róż z Zao;)

    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się czego bać :)
      Miłego użytkowania różu życzę :D

      Usuń
  14. Mam dwa róże mineralne, wprawdzie nie robione osobiście, ale 'kupne', a właściwie zdobyczne :) I bardzo je lubię. Są faktycznie bardzo wydajne (będę je zużywać latami), ładnie wyglądają na skórze, nie obciążają jej i można stopniować efekt.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Sprawiacie mi wielką radość i wierzę, że to co robię, nie jest bezsensowne.

Proszę jednak o niepozostawianie spamu. Uwierzcie, że na pewno do Was trafię, jeśli tylko nie będziecie mnie do tego zmuszać :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...