poniedziałek, 24 marca 2014

Tydzień 17 w Paznokciowym Klubie - Ikat print

Widzę, że odrobinę się spóźniłam z publikacją, ale nie szkodzi ;) przejrzałam mnóstwo grafik w google w poszukiwaniu "tego czegoś" - w końcu znalazłam zdjęcie, na którym można było ujrzeć ikat nails, ale w nieco innym wydaniu. Ogólnie ten wzór kojarzy mi się z bransoletkami przyjaźni. Bardzo mi się spodobał :)

Na przełamanej bieli Miyo Coco maziałam pędzelkiem drobne paseczki czarnym, granatowym, smerfnym i błękitnym lakierem. Z bliska może nie wygląda to najlepiej, ale z daleka - świetnie! 


Muszę przyznać, że malowało się całkiem wygodnie. I dobrze się czułam z takim wzorkiem na paznokciach.

Niestety chyba znowu muszę zrobić sobie przerwę - wczoraj okropnie pękł mi paznokieć serdecznego palca. Nigdy nie miałam tak krótkiej płytki :( Znalazłam zapas CP i zaczynam kurację. Liczę na pozytywne efekty zarówno na paznokciach jak i włosach :)

Chciałabym Wam jeszcze podziękować za pozytywne komentarze pod poprzednim postem. Niestety ten rok naprawdę paskudnie się zaczął i nie widać poprawy. Jedno zmartwienie pójdzie w siną dal - pora na kolejne... Kiedy to się skończy?

sobota, 15 marca 2014

Brush nails, czyli tydzień 16 w Paznokciowym Klubie


Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam tak paskudny tydzień. Od początku, do końca. Każdy dzień był coraz gorszy, a wczoraj nastąpiło apogeum. Było dużo stresu, a dodatkowo zmogła mnie choroba. Najgorsze jest to, że ten stres tak szybko się nie skończy. To dopiero początek, a sprawa jest tak poważna, że chce mi się płakać, gdy o tym pomyślę.
Nie zostawiam bloga, ale będę tu zdecydowanie rzadziej. Przepraszam. 
 





By oderwać się trochę od problemów (no dobrze, po prostu nie śpię od 5 rano i szukałam zajęcia...) postanowiłam zmalować na moich mikropaznokciach wzorek, który został wybrany na szesnasty tydzień w Paznokciowym Klubie. Myślę, że spora część z Was widziała ten wzór na portalach typu zszywka czy pinterest ;) To fun brush nails - maziaje wykonane cienkim lub "wachlarzykowatym" pędzelkiem. Na tutorialach najczęściej widać ten drugi rodzaj. Ja jednak takiego nie posiadam, więc walczyłam z tym zdobieniem za pomocą zwykłego, cieniutkiego pędzelka. 


Na moich króciutkich paznokciach nie wygląda to tak efektownie, jak na dłuższej płytce, ale muszę powiedzieć, że cały wzór przypadł mi do gustu. Łącznie z doborem kolorów!


cóż za szalone ujęcie
Użyłam:
-Miyo Mini Drops - 120 Lil girl
-Bell Glam Wear - 013
-Miss Sporty Lasting Colour - 500 i 400

Już jestem ciekawa, jak ten wzór będzie prezentować się w zieleniach. Na pewno wiosennie!

Aha, właśnie - założyłam sobie instagrama! Szkoda tylko, że nie umiem z niego korzystać :D


niedziela, 2 marca 2014

Paznokciowy Klub. Tydzień 15 - pepitka.

Po długiej przerwie wracam z postami do Paznokciowego Klubu Frambi ;) Paznokcie w miarę odżyły, walczę tylko ze skórkami. Chciałabym nadrobić zaległe tygodnie ;) 

Na razie jednak skupię się na nowym wzorze - pepitce. Uwielbiam ten wzór i od dawna bardzo podobał mi się na paznokciach. Jakiś czas temu nabyłam w sklepie buyincoins płytkę do stemplowania właśnie z tym wzorem.

Jako baza - Miyo Coco
Wzór - miętowy Bell Air Flow od Agwer :*
I topcoat Miss Sporty ;)



Lubicie ten wzór tak samo, jak ja? :>


sobota, 1 marca 2014

Pilomax, zestaw regeneracyjny: szampon, maska, odżywka bez spłukiwania.

Na grudniowym spotkaniu każda z nas otrzymała paczuszkę od Laboratorium Pilomax. W skład wchodził zestaw do włosów farbowanych jasnych oraz farbowanych ciemnych, a w obu były dwie serie: regeneracyjna i pielęgnacyjna. Nie będę ukrywać, że zestaw regeneracyjny spadł mi z nieba... ;) dlatego też po zdenkowaniu kosmetyków do włosów, natychmiast dobrałam się do szamponu, maski i odżywki bez spłukiwania dedykowany włosom farbowanym ciemnym...



SZAMPON







SZAMPON głęboko oczyszczający do włosów farbowanych, myjąc łagodnie (brak SLS ) lecz skutecznie, przygotowuje włosy na działanie regenerujące masek. Dzięki zawartości prowitaminy B5 nawilża i wygładza włosy.
Szampon został przebadany dermatologicznie, jest bezpieczny dla wrażliwej skóry głowy, ponieważ nie zawiera parabenów.



Szampon zamknięty jest w niewielkiej, 70ml tubie zamykanej na zatrzask. Nie przepadam za takimi rozwiązaniami w przypadku szamponów, głównie dlatego, że zbiera się woda przy zamknięciu. Nie inaczej było w tym przypadku. Szata graficzna jest prosta, żeby nie powiedzieć, że wprost minimalistyczna. Trochę przeszkadzało mi, że napis „szampon” jest mikroskopijny – łatwo było pomylić tubki zwisając głową w dół ;) Ciężko też zobaczyć, ile kosmetyku zostało.



Szampon jest gęstawy, przezroczysty, z lekko perłowym połyskiem. Pachnie ładnie, kwiatowo-ziołowo. Pieni się wybornie. Nie mam zastrzeżeń do samego działania szamponu – wspaniale oczyszcza, włosy są skrzypiące, ale nie plączą się jak np. po Babydreamie. Plusem jest też fakt, że nie przybyło mi po nim łupieżu.


 MASKA



MASKA z olejkami eterycznymi, intensywnie regeneruje włosy farbowane.
Jej niezwykle skuteczne działanie, wynika z zawartości keratyny, ekstraktów ze skrzypu polnego i henny.
Maska do włosów ciemnych dodatkowo zawiera ekstrakt z parzonej kawy.
Maski pozbawione są parabenów, SLS i SLES.



Maska zamknięta jest w identycznej tubie, co szampon. Żeby było śmieszniej – tu woda się nie zbierała ;) 



Maska generalnie nie zachwyca wyglądem... Jest gęsta, brązowa, pachnie ziołowo – można też wyczuć lekki zapach kawy. Na początku zapach mi przeszkadzał, później nie zwracałam na niego uwagi. Mimo gęstej konsystencji, ładnie rozprowadza się po włosach. Za każdym razem trzymałam ją w cieple przez 10 minut. Włosy były wspaniałe w dotyku, wygładzone, błyszczące. Po prostu boskie! Muszę jednak przyczepić się do wydajności, która jest kiepska.


ODŻYWKA BEZ SPŁUKIWANIA:




ODŻYWKA BEZ SPŁUKIWANIA w sprayu, do włosów farbowanych. Wchodzące w jej skład pantenol i witamina E chronią, wzmacniają i nawilżają włosy oraz ułatwiają ich układanie.
Odżywka została przebadana dermatologicznie, nie zawiera parabenów, SLS i SLES.



Tym razem odżywki nie można pomylić z szamponem czy maską, ponieważ zamknięta jest w 100ml buteleczce z atomizerem. To bardzo wygodne :) Sama odżywka jest wodnista, rzadka, wydajna. Pachnie przepięknie – kojarzy mi się z szamponem, którym mama myła mi włosy w dzieciństwie. Odżywka nie obciąża włosów – te zostają sypkie, ujarzmione i odbijają się ładnie od skóry głowy.

PODSUMOWUJĄC,

jestem całkiem zadowolona z zestawu. Chciałabym jeszcze skupić się przez moment na głównym zadaniu zestawu: regeneracji. Zauważyłam, że nie wypada mi już tak dużo włosów, choć to może być akurat zasługa tego, że skończyły się najgorsze stresy. Włosy są gładsze i wydają się mocniejsze. Myślę, że mogłabym się skusić na kolejne opakowania. Teraz jednak czas na zestaw pielęgnacyjny ;)

Cena szamponu (200ml): 22,20zł
Cena maski (200ml): 27,10zł
Cena odżywki (150ml): 20,90zł

Znacie? Lubicie?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...