sobota, 3 maja 2014

Ulubieńcy ostatnich tygodni

Hej!
Pogoda niestety nie zachwyca. Leje, jest zimno, ciemno i ponuro ;P Miałam tyle planów na majówkę: wyprawa do Arkadii – tej pod Nieborowem, jeśli Arkadia nie wypali to chociaż mała podróż do Łazienek, a jeśli obie wyprawy nie wypalą, to przynajmniej spacer. Skończyło się na błyskawicznym spacerze do sklepu po czekoladę na gorąco ;)

Dziś przygotowałam dla Was post o ulubieńcach ostatnich tygodni. Zawsze, gdy przeglądałam takie posty u znajomych, to myślałam, że nie miałabym o czym pisać w tym temacie ;) Jednak zerknąwszy na moją „toaletkę”, popukałam się w głowę. Bo przecież jest naprawdę sporo kosmetyków, które uwielbiam i których namiętnie używam. Jesteście ciekawe, jakie?



  • Bandi, Krem z Algami Morskimi na dzień – produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek w lutym, ale otworzyłam stosunkowo niedawno. Ma parafinę w składzie – stąd odkładałam i odkładałam moment otwarcia ;) W końcu się odważyłam i nie żałuję. Ten krem zasługuje na osobną recenzję, ale jeszcze trochę go poużywam :> zdarzało się bowiem, że krem uczulał mnie lub robił inną krzywdę pod koniec użytkowania.

  • Dermedic, Hydrain3 Hialuro, płyn micelarny H2O – i micel z biedronki może się schować ;) Pięknie pachnie, dobrze zmywa makijaż i oczyszcza twarz, nie podrażnia, nie wysusza. Czego chcieć więcej?

  • Herba Studio, Tisane, balsam do ust – słynny balsam w słoiczku, prawdziwa ulga dla moich ust! Przy okazji: stałam się chyba pomadkomaniaczką... Ale o tym na razie ciii ;)




  • Alverde, szampon przeciwłupieżowy z glinką – tonący brzytwy się chwyta, i taką brzytwą jest też dla mnie ten szampon. Straszne dziwadło, ale dla mnie ważniejsze jest to, że działa.

  • Soraya, So fresh! Deo invisible – mam wersję pachnącą papają. Do tej pory byłam wierna Nivei w kulce, ale gdy ten się skończył, stwierdziłam, że zamiast kupować nowy dezodorant, to wypróbuję ten, co mam. No i … Nivea ma poważną konkurencję :>

  • Bath & Body Works, mgiełka do ciała Paris Amour – to moje pierwsze spotkanie z mgiełkami tej firmy. Zapach wyjątkowo mi się spodobał, choć jest dość słodki. Jednak nie mdlący ;) Spotkałam się z opiniami, że mgiełki są nietrwałe, ja jednak mam inne zdanie. Ten zapach trzyma się na mnie praktycznie cały dzień!




  • Technic, high lights – czyli słynny rozświetlacz, dorzuciłam go koszyka przy zakupach na Mintishop. Odkąd odebrałam paczkę, codziennie ląduje na mojej twarzy, dając subtelny efekt „glow”. Do tej pory myślałam, ze rozświetlacze to tylko „niepotrzebne fanaberie”, teraz jednak zmieniam zdanie i odmiaukuję to, co mówiłam wcześniej ;)

  • MUA, pomadka, #14 – pierwszy raz zetknęłam się z tymi pomadkami u Agwer. Skusiłam się na dwa odcienie, mając przed oczami piękne i zadbane usta Agnieszki. #14 to odcień nude, jednak taki, w którym nie czuję się blado. Ponadto pasuje do mojego nowego koloru włosów :) Noszę codziennie, niestety drugi odcień nie jest tak trafiony.

  • Lirene, Citty Matt + Rimmel, Stay Matte – dlaczego „+”? Ano dlatego, że mieszanka jest genialna! Te podkłady osobno niezbyt mi pasują. Lirene jest ciut za ciemny, a Rimmel zbyt różowy, choć oczywiście w sztucznym świetle oba wyglądają idealnie ;) Prawda wychodzi na jaw dopiero w świetle dziennym. Tak jak napisałam wyżej – mieszam je, tworząc idealny dla siebie kolor. Mieszanka zdała egzamin w bardzo ciężkim, długim i upalnym dniu.

  • Miyo, Big Fat Lashes Smoky – przy tej maskarze miałam mnóstwo obaw. Pierwszy raz zetknęłam się ze szczoteczką silikonową, której bardzo się obawiałam. Jak się okazało, nie było czego ;) Tusz ten jest świetny i zmienił całkowicie moje nastawienie do maskar z silikonową szczoteczką.

  • Essence, eyebrow designer – tyle postów pochwalnych przeczytałam i wreszcie udało mi się zdobyć. Moje nieładne brwi wymagają niestety odpowiedniego wypełnienia i stylizacji. Kredka Essence nadaje się do tego idealnie :)



  • Colour Alike, Biała Fabryka – czyli spełnione marzenie <3 złamana, kremowa biel, która wygląda niesamowicie elegancko i niezobowiązująco.

  • My Secret, 148 Mint – taka oszukana mięta ;) bo lakier jest raczej błękitny, długo na niego polowałam i wreszcie się udało.

Szok! Tylko dwa lakiery do paznokci? :D 

Znacie wyżej przedstawione kosmetyki? 

 PS. Częstujcie się :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...