czwartek, 14 sierpnia 2014

Obłędnie pachnący... bubel?

Musicie wiedzieć: KOCHAM LICZI. Szukając kosmetyku do ciała już dość dawno temu, natknęłam się na masło Liczi & Rambutan Farmony. Liczi? Bierę! Nawet się nie zastanawiałam, haha nawet byłam przekonana, że wzięłam MUS do ciała :D Za masłami nie przepadam, ale stwierdziłam: kupiłam, to zużyję. Niespodzianki nie będzie, bo po tytule widać, jakie mam o nim zdanie...



Gęste masło do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych oraz fascynującym zapachu dojrzałego liczi i soczyście świeżego rambutanu. Niezwykle słodkie liczi, uprawiane w Państwie Środka od 2000 lat, to symbol i ulubiony owoc chińskich cesarzy z dynastii Ming. Połączone z soczystym, rześkim rambutanem z Malezji nadaje skórze niespotykany, fascynujący aromat letniego wieczoru nad oceanem.Dzięki zawartości afrykańskiego masła Karite głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia, sprawiając że ciało staje się zachwycająco miękkie, delikatne i jedwabiście gładkie. Bogata konsystencja pieści zmysły, czarne drobinki masują ciało, a zniewalająco słodki zapach egzotycznych owoców uwodzi i relaksuje.
 
 


Aqua, Butyrospermum Parkii, Isopropyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Glycerin, Cetyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, CI 16255, Parfum, Cera Alba, Cyclomethicone, Glyceryl Stearate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Jojoba Esters,
Iron Oxides, Acrylates C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Geraniol, Citronellol, Limonene.




Masło znajduje się w kolorowym, wesołym, tutti-frutti słoiczku o pojemności 250 ml i kosztuje ok 13 zł. Szata graficzna jest krzycząca, różowa i rażąca, ale z tego co wiem, teraz są nowe wersje opakowania – bardziej stonowane. Konsystencja fajna, maślana, przyjemnie roztapia się pod wpływem ciepła skóry. Nie wchłania się szybko, ale przynajmniej się nie lepi. Widać gołym okiem czarne drobinki, które podczas aplikacji chyba się rozpuszczają i w ogóle ich nie czuć. Pachnie bardzo ładnie, ale czy to liczi? Zapach utrzymuje się dość długo i w żadnym wypadku nie mogę na to narzekać. Nie nawilża jakoś szczególnie, raczej tak doraźnie, jak zniknie całkiem, to skóra jest znowu tępa w dotyku. Czasem brudzi też ręce na różowo. I jeszcze coś, co wydaje mi się niezbyt przyjemne: podczas wmasowywania roluje się. To wygląda jak mnóstwo małych, różowych robaczków. Nie wiem, co jest tego przyczyną, odkąd w ruch poszła kessa i savon noir, nie mam problemów z suchymi skórkami. To jednak całkiem go dyskwalifikuje i choćby miał mi obiad ugotować i potem pozmywać – to był jego pierwszy i ostatni raz w mojej kosmetyczce.




Znacie masła do ciała warte uwagi? :>

55 komentarzy:

  1. Roluje się ?! Masakra jakaś, nienawidzę tego :) Ja mogę Ci polecić masełka od Floslek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha ja też nie mogę znieść rolowania się i rozbawiłaś mnie z tekstem, o sprzątaniu :)
    No cóż ja akurat kocham miłością absolutną ten mus choć tej wersji z liczi nie miałam. Nie wiem czy to robi jakąś różnicę.
    Ale w każdym razie u mnie ten mus zachowuje się zupełnie inaczej. Ale jak to czasem bywa, co skóra to inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musy są świetne, szczególnie brzoskwinia i mango :) I ta konsystencja jak budyń, mmmm... Byłam pewna, że wzięłam jakąś nową wersję zapachową musu, a w domu okazało się, że to masło :D

      Usuń
    2. Aaaaa nie skumałam tego zdania właśnie bo byłam przekonana że oni mają tylko musy. I myślałam, że sama jakoś nazywasz mus masłem. To oni jednak mają masła. Nie ogarnięta jestem. To wiele wyjaśnia :D

      Usuń
    3. Nie, faktycznie głupio zdanie zbudowałam :D

      Usuń
  3. Tez nie lubie jak jakis krem do twarzy czy ciala roluje sie. Jak dla mnie jest to jakies nieestetyczne i odrzucajace...

    Ale przyznac trzeba, wyglada ladnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie wygląda i pachnie ładnie... ale rolowania się nie wybaczę! ;)

      Usuń
  4. moze i bubel ale wyglada bardzo ładnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie też byłby od razu odstawiony, a szkoda jak zapach się utrzymuje i ma taką fajną konsystencję

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja go miałam ( w nowej wersji) i od 1 użycia już uwielbiałam (nie czuje jak rymuje) - był zdecydowanie moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Na szczęście jest dużo innych ciekawych kosmetyków do ciała :)

      Usuń
  8. łooj nieee lubim rolowania i wałkowania ;) zastanawiam się nad tym obiadem ...ale niee...okej ..nie jak honor to honor ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym bardziej zastanowiła się nad pozmywaniem... :D

      Usuń
  9. Och, jak ja nie cierpię efektu rollowania :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, wygląda to bardzo nieestetycznie :(

      Usuń
  10. Rollowanie? A fe!

    Ja polecam masła green pharmacy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętam :) wcześniej nie zwracałam na nie uwagi, może to był błąd :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Szkoda, szkoda, ale się nie martwię, bo w sklepach półki uginają się pod innymi fajnymi kosmetykami do ciała :)

      Usuń
  12. rolowanie mi się kojarzy z tą piosenkarką:D nie lubię ani jej , ani takiego działania produktu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mnie tak samo :D
      No coś Ty, nie chciałabyś się potarzać w brudnej łazience? :D

      Usuń
    2. Ja tam najbardziej lubię miziać te rury pod zlewem :D

      Usuń
    3. I popijać jakąś sodę, jakiś dżjus? :D

      Usuń
  13. Szkoda, chociaż ja tak uwielbiam różne egzotyczne/cytrusowe zapachy w kosmetykach że kupiłabym i tak, łudząc się że zachowa się inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najsmutniejsze jest to, że nie wiem, czemu tak się zachowało! Parafina? Pierwszy raz w życiu mnie to spotkało :< trudno, powędruje na stopy :D

      Usuń
  14. Oj widzę, że działanie niefajne, ciężko by mi było zużyć takie masło do ciała :/ Ja lubię te z TBS, jagodowe szczególnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zużyję na stopy :) jak wszystko, co mi nie pasuje :D haha
      TBS jeszcze nie miałam, cena mnie skutecznie powstrzymuje :(

      Usuń
  15. też bym nie chciała się peelingować 'robaczkami', więc na pewno się na niego nie skuszę:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ehh rolowanie nie jest fajne:( masełka z TBS są fajne i pięknie pachną, szkoda że nie są tańsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ich cena skutecznie powstrzymuje mnie przed kupnem :(

      Usuń
  17. Błe, nie znoszę jak się rolują.

    OdpowiedzUsuń
  18. Masła z tej firmy nie miałam, ale peeling mnie zawiódł mimo pięknego zapachu. uwielbiam za to ich olejki do kąpieli i pod prysznic. Polecam. Uwielbiam tą firmę za bajeczne zapachy!
    A z maseł polecam masła Bielenda i Tołpa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że miałam olejek Farmony, chyba z trawą cytrynową... Choć samego zapachu trawy cytrynowej nie trawię, to sam olejek był naprawdę wart uwagi, no i pachniał całkiem przyjemnie... :)

      Usuń
    2. Nie wiem czy jest z trawą cytrynową z Tutti Frutti, ale na pewno olejek jest z Bielendy z trawą cytrynową. Może to o ten Ci chodzi?
      Z Tutti Frutti są olejki takie gęste i nadają się też jako żel pod prysznic. Ja miałam wiśnie&porzeczkę a teraz mam mango&brzoskwinię.
      Oto moja recenzja: http://najlepszerecenzjekosmetyczne.blogspot.com/2014/02/wisnia-porzeczka-opalizujacy-olejek-do.html

      Ps. Obserwuję jako 150- osoba :)

      Usuń
    3. Wydaje mi się, że to była inna linia: beauty and spa? wellness? coś takiego :)
      Czuję się skuszona, uwielbiam zapachy tej serii, a kosmetyki kąpielowe to mój niezbędnik ;)

      Dziękuję! :)))

      Usuń
  19. Zazwyczaj czytałam pozytywne opinie o tych masłach, ale akurat o innych zapachach. Może ten jest jakiś felerny, że się roluje i słabo nawilża..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może po prostu trafiłam na felerny egzemplarz :)

      Usuń
  20. Skoro się roluje, to zdecydowanie odpada :/ Zapach to niestety za mało :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego nie wrócę, ale nie wykluczam kupna innych wersji :)

      Usuń
  21. Eeeej, a ja nie wiem jak pachnie liczi ;(
    A masło, za rolowanie i słabe nawilżenie- odpada :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Eee, mnie jakby ugotował i pozmywał, to byłby stałym gościem w mojej łazience ;) Skoro jednak tego nie robi, to na pewno się w mojej kosmetyczce nie znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wystarczyłoby zmywanie, chociaż przez tydzień :D

      Usuń
  23. U mnie bardzo dobrze się sprawdzało, nie rolowało się, nawilżenie jak dla mnie dobre i zapach mi się podobał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no proszę! :O to widocznie mnie trafił się felerny egzemplarz :(

      Usuń
  24. A ja kocham to masło! Jak dobrze, że mi o nim przypomniałaś :D Może rzeczywiście trafiłaś na jakieś felerne, bo u mnie sprawdzało się super. A ten zapach... no kocham :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Sprawiacie mi wielką radość i wierzę, że to co robię, nie jest bezsensowne.

Proszę jednak o niepozostawianie spamu. Uwierzcie, że na pewno do Was trafię, jeśli tylko nie będziecie mnie do tego zmuszać :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...