piątek, 26 września 2014

Galaxy inaczej.

I znowu paznokcie! Wybaczcie ;) Przeglądając paznokciowe blogi dostałam jakiegoś kopa i postanowiłam przełamać swego rodzaju blokadę i trochę się pobawić w zdobienie. Znudziło mi się malowanie na jeden kolor ;) A tak naprawdę, to rok akademicki się zbliża, więc akurat teraz wynajduję milion zajęć, na które po prostu nie będę miała czasu.

Znacie lakiery Dance Legend? To rosyjska marka lakierów, moim zdaniem lakierów wyjątkowych. Praktycznie w każdej z kolekcji znajduje się egzemplarz, którego pragnę! Jednak najbardziej oczarowała mnie kolekcja Galaxy, a szczególnie lakier Pulsar. Lakiery te niestety nie są w moim zasięgu - samej nie opłaca mi się zamawiać (a boję się podjąć organizacji zbiorowego zamówienia). 



wtorek, 23 września 2014

Syrenka.

Dziś chciałabym pokazać lakier, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia...

Tym razem podczas kompletowania zamówienia z drogerii DM, zapragnęłam w końcu poznać któryś ze słynnych piasków P2. Bez emocji oglądałam kolejne kolory, aż nagle zatrzymałam się na 120. dreamy. Wyglądał przecudnie na prezentacji - kropla pięknej, jakby duochromowej emalii, przenikające się wzajemnie niebieskości i delikatne złoto. W momencie, gdy potwierdzałam zamówienie, zauważyłam, że lakier zniknął ze strony drogerii. Przeraziłam się, że go wycofali, jednak na szczęście znajomy dorwał ostatnią (!) buteleczkę i tak trafiła w moje ręce. 


piątek, 19 września 2014

Jesień zamknięta w buteleczce, czyli O·P·I A Woman's Prague-ative.

Kilka z Was  wyraziło zainteresowanie tym lakierem już w lutym, gdy pokazałam upominki z lutowego spotkania blogerskiego. Ostatnio mogliście go oglądać w poście, w którym odpowiedziałam na Nail Polish Confidential Tag

To mój pierwszy lakier OPI. Udało mi się go wylosować na loterii charytatywnej. Możecie wyobrazić sobie moją radość, w końcu mogłam wypróbować emalię niedostępnej dla mnie (głównie przez swoją cenę) marki. 


środa, 17 września 2014

Tag: Nail Polish Confidential Tag

Dziś przychodzę z luźnym wpisem. Nail Polish Confidential Tag wypatrzyłam u Zaczarowanej i postanowiłam zrobić go też u siebie. To była dobra okazja do przejrzenia lakierów! 


3, 2, 1... zaczynamy ;)

niedziela, 14 września 2014

Mój mały wybawca!

Idealny krem dla mnie. I w sumie na tym mogłabym zakończyć. :D

Trudno mi znaleźć krem na dzień, który spodobałby się mojej kapryśnej cerze. Jest mieszana, z suchymi, wrażliwymi policzkami i tłustą strefą T, z wiecznie suchymi skórkami w okolicach brwi i nosa. I niestety skłonna do zapychania. Właśnie ta ostatnia cecha zdyskwalifikowała już wiele kosmetyków mających zadatki na bycie w porządku. I wtedy przyszedł czas na krem Bandi z algami morskimi.

czwartek, 11 września 2014

Wyniki rozdania.

Na początku chciałabym bardzo podziękować za udział w zabawie :) Mam nadzieję, że te z Was, które dołączyły do mnie niedawno, mimo wszystko i tak ze mną zostaną. Zadaniem było podanie jednego polecanego kosmetyku. Kilka z propozycji jest mi dobrze znane (i lubiane!), jednak większości nie znam i chętnie poznam.Nie przedłużając, rozdanie wygrywa...



Gratuluję! Już piszę wiadomość :)

Jeszcze raz dziękuję za udział. Ze swojej strony mogę obiecać, że to nie jest ostatnie rozdanie ;)

niedziela, 7 września 2014

Nie wszystko złoto, co się świeci...

Znowu zniknęłam! Spowodowane było to wyjazdem do domu rodzinnego, gdzie potwornie się rozchorowałam. Nie miałam ochoty na nic poza czytaniem, spaniem i czasem szyciem z sutaszu. Wróciłam już do Pruszkowa, czuję się lepiej, więc zaraz lecę nadrobić zaległości  u was :) 
Jednocześnie przypominam o konkursie KLIK, możecie zgłaszać się jeszcze przez kilka godzin, zachęcam :)

Wróćmy jednak do głównego tematu postu, czyli do kosmetyków Macadamia.
Nie ukrywam, że pokładałam w tych kosmetykach duże nadzieje. Postawiłam poprzeczkę bardzo wysoko, głównie dlatego, że spotykałam się z raczej pozytywnymi opiniami, a nawet bezkresnymi zachwytami. Na spotkaniu blogerskim otrzymałam zestaw składający się z szamponu, odżywki oraz olejku-serum. Pozwolę sobie opisać je po kolei.


Szampon





Jest nawilżającym szamponem przeznaczonym dla każdego typu włosów, wspaniały dla suchych i zniszczonych włosów. Szampon delikatnie oczyszcza włosy uzupełniając ich wilgotność oraz chroniąc je przed szkodliwymi elementami środowiska.
Nowa formuła, bez SLS i parabenów, bezpieczna dla koloru.




Water, disodium laureth sulfosvccinate, cocamidopropyl betaine, cocomide mea, decyl glucoside, macadamia integrifolia seed oil, argania spinosa kernel oil, benzoic acid, camellia oleifera leaf extract, cetyl betaine, citric acid, glycereth-2 cocoate, glycerin, glycol distearate, guar hydroxypropylltrimonium chloride, lourdimonium hydroxypropyl hydrolyzed wheat protein, linum usitatissium seed extract, panthenol, phenoxyethanol, polyquaternium-7, polysorbate 20, propylene glycol, sea salt, sodium lauroyl lactylate, tocopheryl acetate, triticum vulgare germ oil, potassium sorbate, sodium benzoate, hexyl cinnamal, limonene, linalool, butylphenyl methylpropional, cl 14700, cl 19140, cl 42090, fragrance

Cena: 100ml/300ml – 31zł/64zł



Szampon jest delikatny, nie wykazuje zbyt silnych właściwości pianotwórczych. Nie przeszkadza mi to zbytnio. Bardzo ładnie pachnie, trochę ciężko go jednak nabrać z butelki zamykanej na „wcisk” – jest dość gęstawy. Wydajność nie jest powalająca, niestety. Po testach ze smutkiem stwierdziłam, że nie jest to szampon dla mnie. Dlaczego? Jest chyba zbyt delikatny – skóra głowy jakiś czas po umyciu jest jakby oblepiona, włosy przetłuszczają się w błyskawicznym tempie, zamiast co 3 dni musiałam je myć na drugi dzień… Niestety, ale nie polubiłam tego szamponu – miałam wrażenie, że nie domywał włosów.

Odżywka





 To codzienna odżywka do wypłukiwania przeznaczona do włosów wszystkich typów. Doskonale nawilżająca, chroniąca włosy przed czynnikami zewnętrznymi, nadająca im miękkość oraz łatwy do stylizacji.
Nie zawiera szkodliwych parabenów.

water, cetearyl alcohol, cyclopentasiloxane, behentrimonium methosulfate, cetyl alcohol, stearyl alcohol, cetrimonium chloride, amodimethicone, guar hydroxypropyltrimonium chloride, panthenol, wheat amino acids, macadamia integrifolia seed oil, hydrolyzed silk, hydrolyzed barley protein, hydrolyzed soy protein, glycerin, glycereth-26, aminomethyl propanol, argania spinosa kernel oil, dimethiconol, cl1-45 pareth-7, ethylhexyl methoxycinnamate, hydrolyzed wheat protein, hydroxyethylcellulose, laureth-9, polyquaternium-69, trideceth-12, methylisothiazolinone, phenoxyethanol, fragrance

Cena: 100ml/300ml – 35zł/78zł

Odżywka, podobnie jak szampon, pachnie bardzo ładnie, delikatnie. Znajduje się w identycznym opakowaniu i nie ukrywam, że zdarzyło mi się pomylić butelki ;) Wydobycie odżywki sprawia sporo problemów – już przy pierwszym użyciu miałam wrażenie, że jest jej tylko trochę na dnie (choć oczywiście było całe opakowanie), dopiero porządne potrząsanie dało efekt. Odżywka ładnie rozprowadza się po włosach, ale niestety z wydajnością jest jeszcze gorzej niż w przypadku szamponu. Jest też dla mnie odrobinę za lekka, nie dociąża włosów. Może lepsze efekty byłyby, gdybym stosowała ją jako b/s. Jednak przy szamponie z tej serii zwyczajnie się bałam przyklapu i konieczności mycia włosów po kilkunastu godzinach ;) Wygładzenie i zmiękczenie włosów było minimalne, ujarzmienia - brak.


Olejek
 

 Lekka wersja Healing Oil Treatment przeznaczona do wszytskich typow włosów w szczególności do włosów cienkich. Ultra mikro mgiełka absorbowana jest przez włosy zapewniając optymalne nawilżenie, długotrwały połysk, ochronę i łatwość ułożenia. 


Cyclopentasiloxane, argania spinosa kernel oil, macadamia ternifolia seed oil, tocopheryl acetate, isopropyl myristate, fragrance, benzyl salicylate, coumarin, butylphenyl methylpropional, linalool, hexyl cinnamal

Cena: 60ml/125ml – 49zł/90zł
No na to serum czaiłam się chyba najbardziej :> wiadomo, w składzie na pierwszym miejscu silikon, ale nie obawiam się go. Potem widać też oleje. Moje włosy z jednej strony okropnie się puszą, więc miałam nadzieję, że olejek je nieco ujarzmi. Pierwsze na co zwróciłam uwagę to zapach – identyczny jak perfumy mojej pani doktor ;) Widziałam, że sporo dziewczyn określiło go jako „babciny”. Coś w tym jest, ale mnie zapach nie przeszkadza. Może dlatego, że bardzo lubię moją panią doktor :) Olejek jest bardzo w porządku. Stosowałam go zarówno na mokre, jak i na suche włosy – tzn. raz tak, a raz tak. Na włosach mokrych efekt jest znikomy i nie przepadam za używaniem go jako zabezpieczenie. Natomiast włosy suche świetnie ujarzmia, nabłyszcza i wygładza. Wtedy też zapach utrzymuje się bardzo długo. Uważam, że to naprawdę fajny produkt wart uwagi i na pewno zdecyduję się na kolejną buteleczkę :)
Znacie kosmetyki Macadamia?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...