poniedziałek, 27 października 2014

Szybki konkurs z bio IQ!

Przylatuję dziś do Was z szybkim konkursem, gdzie możecie wygrać mleczko do ciała ufundowane przez firmę bio IQ



Co producent mówi na temat tego kosmetyku? 

Receptura tego mleczka to prawdziwa, organiczna bomba witaminowa, dedykowana najbardziej wymagającej skórze wrażliwej, borykającej się z najczęściej występującymi problemami 
dermatologicznymi. 

Przekonałam? :> Szczerze mówiąc, już Wam zazdroszczę! Balsam zapowiada się naprawdę świetnie :)

Zasady są proste:
-zostaw swój adres mailowy
-odpowiedz na pytanie: Czy kosmetyki bio IQ posiadają certyfikat ECOCERT? (odpowiedź znajdziecie m.in. na http://bioiq.eu/pl/ )

Macie czas do 31 października do godziny 23:59! Wyniki pojawią się następnego dnia. 
Termin ważności kosmetyku upływa wraz z końcem listopada, dlatego też zobowiązuję się wysłać go w dniu otrzymania adresu od zwycięzcy.

Zachęcam do wzięcia udziału! :) 


czwartek, 23 października 2014

Spotkanie charytatywne w Warszawie 7.12. - niech dobra wieść się niesie!

Dziś spieszę z bardzo, bardzo ważną wieścią. Ola z bloga hidiamond organizuje kolejne spotkanie blogerskie! I to nie byle jakie - spotkanie, tak jak poprzednie organizowane przez Olę (KLIK) będzie CHARYTATYWNE



Tym razem chcemy wspomóc Marysię, która ma chore serduszko. By mogła funkcjonować jak zdrowe dzieci, potrzebuje operacji, niestety kosztownej. Z okazji zbliżających się Świąt chcemy wywołać uśmiech na twarzy jej i jej rodziców :) 

To kolejna wspaniała okazja by spotkać się, porozmawiać, wymienić się kosmetykami, wziąć udział w loterii, a jednocześnie zrobić coś wspaniałego - dać uśmiech choremu dziecku i przybliżyć je do operacji, której potrzebuje. 

 Wszystkie informacje możecie znaleźć na facebookowej stronie wydarzenia ---> KLIK
Zachęcam Was do wzięcia udziału!

To co, widzimy się? :>

niedziela, 19 października 2014

Ostatni dzwonek: Wibo Eliksir.

Wiecie, że wycofują słynne Eliksiry Wibo? Ponoć zmienia się szata graficzna, blablabla, i pomadki wrócą, ale kto tam wie... :D Postanowiłam zatem pokazać moje ukochane kolory, może jeszcze ktoś z Was ich nie zna, może mój post pomoże w wyborze... 



niedziela, 12 października 2014

10 książek, które...

Czyli ostatnio bardzo popularny na fb tag. I ja postanowiłam go zrobić z okazji takiej, że dziś niedziela (lubię luźniejsze posty w niedziele), a i nadal kaszlę, kicham i usiłuję zbić gorączkę (z marnym skutkiem), a post gotowy czekał na publikację już jakiś czas. 

Na fb najczęściej spotykałam się z tytułem "10 książek, które zmieniły moje życie", ale postanowiłam dostosować to pod siebie, wszak tylko ja mogę zmienić swoje życie, mogą to zrobić moje czyny, doświadczenia, itd. W chleb zmieniający życie też nie wierzę :D 

...zapadły mi w pamięć, zmieniły moje nastawienie, zapewniły godziny wspaniałej rozrywki.

czwartek, 9 października 2014

Alverde, szampon do włosów wymagających z amarantem.

Korzystając z okazji, że aktualnie leżę z rozwalonym gardłem i gorączką, nudząc się niemiłosiernie, stwierdziłam, że to dobry moment na odwiedzenie Waszych blogów i przy okazji nadrobienie zaległości u siebie :) 

Dla większości moich znajomych szampon to szampon. Ma myć i pachnieć. Dla mnie niestety myjadło do włosów oznacza coś więcej...
Przede wszystkim nie może podrażnić. Mam bardzo wrażliwą skórę głowy oraz niestety łupież. Musi więc dość dobrze oczyszczać, a przy tym być delikatny. Kiedyś dość dobrze spisywał się płyn Facelle, niestety skóra głowy zaczęła się buntować.
Na szampon Alverde z amarantusem zdecydowałam się w zeszłym roku. Po przygodzie z wersją szałwia & brzoza byłam nastawiona bardzo sceptycznie...


sobota, 4 października 2014

Co nowego mi przybyło we wrześniu? Chyba oszalałam...

Mamy już październik, a ja dopiero przychodzę z nowościami wrześniowymi ;) Najwyższy czas!
Z jednej strony, nie ma tego zbyt dużo. A z drugiej - zdecydowanie przesadziłam z lakierami i pewnie w październiku już nic nie kupię! Po prostu nie mogłam się oprzeć... ;)


czwartek, 2 października 2014

Zaczerwieniłam się, czyli o różu Bourjois.

Na początku chciałam podziękować pięknie za komentarze pod ostatnim postem :) Dodajecie mi skrzydeł, wiecie? :D Jednocześnie przepraszam za mały zastój spowodowany pracą, rozpoczęciem kolejnego roku akademickiego oraz problemami bliskich – muszę wpaść w rytm, na razie czuję się wypompowana. Przechodząc do właściwego tematu posta...

… każdy z nas o czymś marzy. I każdy z nas chce swoje marzenia spełniać :) Takim moim małym marzeniem był kosmetyk z Bourjois – najchętniej róż. Pisałam o tym pewnie z milion razy, ale zapragnęłam tych kosmetyków od czasu, kiedy zobaczyłam je w gazecie (chyba w Filipince!) podkradzionej siostrze. Miałam pewnie z 8 lat :D I tak spełniłam to marzenie, podczas którejś z promocji w Rossmannie. Wybrałam róż nr 16 – Rose Coup De Foudre.



To delikatny odcień różu z nienachalnymi drobinkami w kolorze zimnego złota – w zależności od światła drobinki są albo srebrne, albo złote, stąd określenie. Nie jest to jednak chamski brokat dzięki któremu nasza twarz wygląda jak bombka na choinkę, o nie. To właściwie delikatny pyłek rozświetlający ładnie policzki. :) Sam odcień różu jest lekko koralowy

Przejechałam bezpośrednio różem po dłoni.

To kosmetyk wypiekany, pamiętam, że Marilyn ostrzegała mnie, że może być zbyt suchy i sprawić wiele trudności przy nabieraniu na pędzel. Szczerze mówiąc, niestety Marilyn miała rację – na początku pędzel sunął po różu i z łatwością nabierał odpowiednią ilość. Po jakimś czasie niestety mam wrażenie, że całość trochę skamieniała i trzeba się nieźle namachać, żeby nabrać kosmetyk. Mimo wszystko nie da się zrobić nim sobie krzywdy, nie grzeszy pigmentacją, kolor jest delikatny i wygląda naturalnie. :) I trzyma się od nałożenia do zmycia



Opakowanie – małe puzdereczko zamykane na magnes, z lusterkiem i pędzelkiem. Śliczne :D Niby to plastik, ale mam wrażenie, że całkiem niezłej jakości. A w środku róż, który, mam wrażenie, się nie kończy. Wydajność genialna!



Podsumowując, jestem zadowolona z zakupu (i spełnienia swojego marzenia), jednak uważam, że dobrze zrobiłam, kupując ten róż na promocji. Normalnie róż kosztuje około 50 zł, mnie udało się go upolować za 30. Myślę jeszcze o odcieniu 85 Sienne, ale to raczej zachcianka, a nie wielka potrzeba :)

Znacie kultowe róże Bourjois? 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...