niedziela, 12 października 2014

10 książek, które...

Czyli ostatnio bardzo popularny na fb tag. I ja postanowiłam go zrobić z okazji takiej, że dziś niedziela (lubię luźniejsze posty w niedziele), a i nadal kaszlę, kicham i usiłuję zbić gorączkę (z marnym skutkiem), a post gotowy czekał na publikację już jakiś czas. 

Na fb najczęściej spotykałam się z tytułem "10 książek, które zmieniły moje życie", ale postanowiłam dostosować to pod siebie, wszak tylko ja mogę zmienić swoje życie, mogą to zrobić moje czyny, doświadczenia, itd. W chleb zmieniający życie też nie wierzę :D 

...zapadły mi w pamięć, zmieniły moje nastawienie, zapewniły godziny wspaniałej rozrywki.


Ukochana lektura, która otworzyła mnie na rosyjską literaturę. Prawdę mówiąc, nie przeczytałam jej, kiedy mieliśmy ją omawiać na lekcji. Zrobiłam to dopiero wtedy, gdy przygotowywałam się do egzaminu ustnego („Pakt z diabłem i jego skutki”). Wielokrotnie do niej wracałam, nadal mnie bawi i nadal wzrusza (bo wielka miłość, bo czynienie zła, by w rezultacie czynić dobro, wspaniali bohaterowie). Przekonałam do przeczytania nawet Michała (nie zliczę moich błagań) i myślę, że i u niego ta książka znalazłaby się na liście.

Co ma robić nastolatka spędzająca wakacje u pracującej siostry? Korzystać z olbrzymiego zasobu książek, oczywiście :) Zaczęłam od Idy Sierpniowej (bo ten uroczy Rudzielec na okładce!), a potem cofnęłam się do początku i dalej leciałam już po kolei. Większość książek z tej serii mogłaby znaleźć się na tej liście, ale zamieściłam tę, od której wszystko się zaczęło. Muszę też niestety przyznać, że przez długi, długi czas utożsamiałam się z Idą. ;) Nie ulega wątpliwości, Małgorzata Musierowicz bawi, uczy i wzrusza :) Nadal chętnie wracam do świata Borejków i ich znajomych. 

-cała seria.
No tak. Ma tylu przeciwników, co i zwolenników. Ja należę do tych drugich. Co tu dużo mówić, to moje dzieciństwo. Na początku wcale nie szło mi czytanie, ale jak skończyłam pierwszy rozdział, to rodzina nie nadążała za kupowaniem kolejnych części (które już były dostępne, oczywiście) :D Czuję pewien żal, że seria się skończyła. Bo to jest dla mnie znak, że i moje dzieciństwo się skończyło.

Babcia czytała mi małą, disneyowską książeczkę, gdy byłam mała. Do tej pory ją mam i traktuję jak skarb. Jak dla mnie to idealny sposób, by pokazać dziecku, że wygląd zewnętrzny nie jest najważniejszy. Że liczy się to, co jest w środku. Że mimo zewnętrznej brzydoty, można być naprawdę pięknym w środku. Że piękno może być głęboko ukryte.

 Najpierw był film, który obejrzałam w kinie. Wbita w fotel, z otwartymi ustami. Po powrocie natychmiast zaczęłam czytać książkę. Do tej pory jestem zafascynowana opowieścią o mordercy, jest w niej coś... wyjątkowego. Niepokojącego, ale i w pewny sposób intrygującego. Tu główną rolę gra motyw - najwspanialsza woń na świecie... Jednocześnie wszędzie można dostrzec brzydotę. W niej również jest coś fascynującego ;)

Moim zdaniem majstersztyk. Była to moja lektura szkolna w gimnazjum, zdecydowanie wywarła na mnie największe wrażenie ze wszystkich przeczytanych wtedy książek. Rewolucja rewolucją, ale moim zdaniem ta pozycja jest wciąż aktualna, szczególnie hasło „Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych.”. Znacie to z własnego doświadczenia? Ja niestety tak.

Któż by pomyślał? :) Z tą książką wiążą się najlepsze wspomnienia z mieszkania w Łodzi na drugim roku moich poprzednich studiów. Wieczorami (a często też nocami) siadałyśmy z przyjaciółką, robiłyśmy sobie prawdziwą ucztę (tosty z serem i powidłami o 3 w nocy? no problem) i czytałyśmy sobie wzajemnie cytaty. Mimo że Marek Aureliusz nie urodził się wczoraj, to rozmyślania zdecydowanie są aktualne, ponadczasowe wręcz. 

Książka przeczytana …ze złości. Bo pojawił się film, który miałam ochotę obejrzeć z Michałem (nie znoszę sama oglądać filmów), a Michał mnie olał i sam obejrzał. I dobrze się stało ;) Zakochałam się w tym przeuroczym świecie i jestem wściekła na siebie, że stało się tak późno. Słyszałam, że „Hobbit” był kiedyś szkolną lekturą. Czemu tak nie jest teraz?! Swój stosunek do obecnego kanonu lektur szkolnych zostawię dla siebie... Z pewnością „Hobbit” zachęcił mnie do dalszego poznawania tolkienowskiego świata, jednak wieczny brak czasu i milion innych książek na liście sprawiają, że zabiorę się za nie zapewne w okresie świątecznym :) Czuję, że to będzie idealny czas!

I znowu - kto by pomyślał? A jednak i ta pozycja pojawiła się na tej liście. Jak dla mnie główna postać jest świetnym przykładem, że zawsze DA SIĘ!, człowiek ma tyle lat, na ile się czuje, a po burzy wychodzi słońce. Może i banał, ale dla mnie świetna motywacja. Nigdy w życiu? A guzik! Muszę mówić, że uwielbiam filmową adaptację? :) 

Dziwny tytuł, prawda? Jednak niech nikogo nie zmyli! To bardzo mądra przypowieść, dla ludzi takich, jak ja – bojących się zmian. Bo nie ma w życiu nic stałego, zmiany nadchodzą, czasem drobne, czasem duże. I nie warto się ich bać, warto się na nie otworzyć :) Pamiętam, jak mój były współlokator próbował ją dla mnie zdobyć, ale z marnym skutkiem. Dopiero po paru latach dorwałam ją w swojej bibliotece. I wiecie co? Nadal boję się zmian :D A raczej ich rezultatów.


I to by było na tyle :) Jestem ciekawa, jak ta lista zmieni się w miarę upływu lat. A może żadna z wyżej wymienionych książek nie wypadnie ze swojego miejsca?
Znacie ten tag? Jeśli macie ochotę go zrobić, śmiało podrzućcie mi linki, bardzo chętnie przeczytam! 

Pozdrowienia spod kocyka!


23 komentarze:

  1. Wstyd ale czytałam stad tylko HP i jestem jego przeogromną fanką :D W tamte wakacje nawet czytałam wszystko od początku :D Uwielbiam i ubóstwiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, też wracam często do HP :D jakbym miała nadzieję, że jednak dzieciństwo się nie skończyło ;)
      Polecam Ci wszystko! :)

      Usuń
  2. tej ostatniej jestem bardzo ciekawa! a harrego nie lubię : ) kurcze kiedyś będę musiała też zrobić ten tag u siebie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Harrego nie lubię :p ale ta ostatnia pozycja mi się bardzo podoba i będę musiała przeczytać! Nigdy w życiu też czytałam i też polubiłam : ) będę musiała też u siebie ten tag zrobić za jakiś czas : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam :)
      Zrób koniecznie, chętnie poczytam :D

      Usuń
  4. Ja również czytałam tylko Harrego, ale nie wszystkie części, później jakoś mnie znudził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo osób z mojego otoczenia miało podobne odczucia ;)

      Usuń
  5. Miałabym ogromną trudność wybrać tylko 10 ..ale na pewno w tym zestawieniu znalazłoby sie miejsce dla Mistrza i Małgorzaty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam Pachnidło, ale byłam trochę rozczarowana tą książką. Nie wciągnęła mnie szczególnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam żadnej :D :o
    Na pewno na mojej liście pojawiłyby się książki tj. gwiazd naszych wina - pozycja obowiązkowa, 3 metry nad niebem - z miłości do filmu, dobranoc słonko - bo swego czasu bardzo lubiłam książki tej autorki i jutro będzie lepiej bo bardzo mi się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem wielka fanką Harry’ego Pottera, czytałam wszystkie części jednak bardziej przypadli mi do gustu film, który mogę oglądać po kilka razy dziennie. Jeśli chodzi, o pozostałe książki to nie czytałam, obecnie czytam książkę Zaułek diabła Autor: Andrew Taylor jest bardzo wciągająca. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam dokładnie takie same uczucia co do Pottera co Ty :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tej listy znam tylko "Nigdy w życiu" ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Pachnidło" to moja ulubiona książka. Czytałam ją kilka razy i zawsze chętnie do niej wracam.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Pachnidło" i "Nigdy w życiu" jedynie widziałam. O ile drugi po prostu mi się podobał, o tyle pierwszy również wbił mnie w fotel. Do tej pory czasami do niego wracam.
    "Folwark zwierzęcy" czytałam w liceum i podobała mi się, bo była bardzo prawdziwa, nawet na dzisiejsze czasy, a może zwłaszcza.
    Za to Harry'ego Pottera wprost uwielbiam. Wprawdzie czytałam go już jako dorosła osoba (bodajże na drugim roku studiów), jednak śledziłam jego losy z zapartym tchem, często z chusteczkami pod ręką i nadal często wracam do całej sagi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyjątkowo Musierowicz i jej książki nigdy mnie nie zaciekawiły, były nawet fragmenty omawiane na lekcjach, koleżanki, które rozkochiwały się w jej książkach, a na mnie nic nie wpływało :P Co innego Harry Potter - najpierw dorwałam się do filmu - pierwszy jaki obejrzałam to Komnata tajemnic - szkolna wycieczka do kina ^^ Później nadrobiłam po kolei książki oraz filmy, wciąż do tych drugich wracam. Niestety nie jestem molem książkowym, zdecydowanie bardziej cenię filmografię, co można zaobserwować, gdy powiem, że Folwark, Pachnidło czy Nigdy w życiu nie czytałam, lecz jedynie oglądałam. Zaciekawiłaś mnie teraz książką Kto zabrał mój ser? - dostałam ją kiedyś na zakończenie roku szkolnego w liceum, ale póki co nie miałam jeszcze okazji jej czytać, chyba muszę nadrobić tą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Harry`ego Potter`a też czytałam, ale tylko 2 pierwsze części, później skupiłam się na filmach :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Moją ulubioną szkolną lekturą był chyba „proces” Kafki. Nadal myślę o tej książce. Uwielbiam serię harrego potera, książki Tolkiena i moją ukochaną margrid sandemo- sagę o ludziach lodu i sagę o czarnoksiężniku. Te książki są jednak praktycznie nie do zdobycia a chciałabym mieć je na własność. Pachnidło- rewelacja, poczytaj książki simona becketa. świetne kryminały

    OdpowiedzUsuń
  16. A wiesz ja miałam Hobbita właśnie jako szkolną lekturę. :) Choć ja akurat czytałam tę książkę już wcześniej niż moją lekturą była i zanim w ogóle zekranizowano Władcę.
    Co do Harrego <3 chyba już nic mi nie zastąpi tej serii nigdy. Najlepsza opowieść EVER.

    OdpowiedzUsuń
  17. Heh, z podanych czytałam tylko HP, muszę koniecznie nadrobić zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz spotykam się z tym TAG-iem. Książka "Hobbit" była moją lekturą pod koniec podstawówki, przez co mam do niej mały uraz. Niestety.

    Za to serię o Harrym Potterze - lubię, oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  19. "potęga podświadomości" zmieniła całe moje życie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. oj tak HP się nawet czytało kilka razy:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Sprawiacie mi wielką radość i wierzę, że to co robię, nie jest bezsensowne.

Proszę jednak o niepozostawianie spamu. Uwierzcie, że na pewno do Was trafię, jeśli tylko nie będziecie mnie do tego zmuszać :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...