sobota, 23 maja 2015

Laminowanie włosów żelatyną, podejście drugie.



A czy udane, dowiecie się w dalszej części notki...

Kawał czasu temu pisałam o swoim przeproteinowaniu włosów. Sama zrobiłam sobie krzywdę: najpierw wykonałam laminowanie żelatyną, a potem używałam odżywek, które miały proteiny w składzie... I długo nie wiedziałam, o co chodzi. W końcu uratowałam swoje włosy: odstawiłam wszelkie proteiny, olejowałam intensywnie włosy i stosowałam odżywki nawilżające i emolientowe.
Gdy włosy odżyły, postanowiłam nadal dostarczać im protein - raz na jakiś czas było ok. Ostatnio natomiast poczułam, że włosy chętnie przyjęłyby mocniejszą dawkę. I zdecydowałam się na kolejne laminowanie.
 Do naczynia wsypałam dwie płaskie łyżeczki żelatyny, zalałam gorącą wodą (nie wiem, jaka ilość, około pół szklanki, lałam na oko) i dodałam dwie kopiaste łyżki maski Kallos Color. Z maski zrobiły się grudki, które trochę się rozbiły w trakcie mieszania łyżeczką.
Umyłam włosy szamponem Isana Med z mocznikiem i na osuszone ręcznikiem włosy nałożyłam mieszankę. Była ciepła. Delikatnie "wprasowałam" ją we włosy, przykryłam czepkiem, a to wszystko zawinęłam w turban z ręcznika. Zmyłam płynem Facelle po 30 minutach.

Jakie spostrzeżenia?

włosy schły bardzo długo, zamiast 2,5h - około 5. Nie wiem, jaka jest tego przyczyna
taka bomba proteinowa znacznie wypłukała farbę z moich włosów, sprawiając, że z czerwonowłosej stałam się wypłowiałą rudowłosą... Czy też kasztankiem. Przy zdjęciach w słońcu nie było tego widać aż tak, ale w cieniu... :) Akurat nie stanowi to dla mnie problemu, gdyż planuję pokryć włosy ciemnobrązową henną khadi :)
włosy stały się niezwykle sypkie...
...ale niestety również szorstkie i matowe :( tuż po wysuszeniu mniej porowata część włosów nie odbijała światła tak, jak zwykle...
tam, gdzie mam włosy w gorszym stanie, powstał niesamowity puszek, włosy same w sobie były miękkie, ale wyglądały na niezwykle zniszczone... to + ten wyblaknięty kolor...  nie był to najmilszy widok
ogólnie proste włosy lekko się pofalowały
włos sprawia wrażenie o wiele grubszego

Niżej cała sesja zdjęciowa:





Zwróćcie uwagę na to, jak tragicznie wyglądają same końcówki:




 ALE. Po wyschnięciu podcięłam końcówki, ok 2 cm. Nałożyłam na nie kroplę oleju z pestek moreli  i związałam włosy w koczek-ślimak. I poszłam spać. Rano moje włosy prezentowały się całkiem dobrze... Różnicę widać gołym okiem, jednak włosy nadal sprawiają wrażenie matowych, choć są  bardziej gładkie... 



Sama nie wiem, co o tym sądzić. Z jednej strony przestraszył mnie efekt tuż po wyschnięciu, z drugiej - po nocy był całkiem ok. Ogólnie rzecz biorąc chyba jednak zrezygnuję z takiej bomby proteinowej, jaką daje laminowanie żelatyną, maski i odżywki z proteinami mi wystarczą :)

A wy co myślicie o tym zabiegu?

24 komentarze:

  1. Ale masz piękne i długie włosy!!!
    Co do koloru też kiedyś się tak farbowałam, później przerzuciłam się na czarne :) od 2 lat już się nie farbowałam i już mam swój kolor :)

    Ogólnie też zastanawiam się nad żelatyną, ale jakos nie wychodzi.
    Myślę nad trwałym prostowaniem włosów ale póki co cena mnie odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zapomniałam. Fajny nagłówek :)

      Usuń
    2. Dziękuję za masę komplementów :D Włosy wczoraj skróciłam, ale w ogóle noszę się z zamiarem skrócenia ich jeszcze o jakieś 7 cm :)
      Jeśli dysponujesz prostownicą o odpowiedniej mocy, to możesz nabyć zestaw odlewek produktów do keratynowego prostowania i wykonać zabieg w domu :) Sama miałam zamiar, ale raz, że nikt ze znajomych nie ma takiej prostownicy, to ostatecznie przestraszyłam się efektu po jakimś czasie...

      Usuń
    3. A gdzie takie produkty można kupic i jakà moc powinna mieć prostownica?

      Usuń
  2. jeszcze nie próbowałam laminowania, jakoś wydaje mi się że to długo schodzi i nie do końca mnie to ogólnie przekonuje..

    Kochana, jaki piękny nagłówek! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schodzi tyle samo, co nałożenie maseczki tak naprawdę :)

      Dziękuję :* jeszcze nie do końca wygląda tak, jak bym tego chciała, ale... zmienię to po sesji... ;)

      Usuń
  3. Moje włosy również nie polubiły się z laminowaiem, miałam podobne doświadczenia. Spróbowałam tego tylko raz, gdyż ten puszek mnie zniechęcił do dalszych prób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja również więcej razy nie będę próbować ;)

      Usuń
  4. Laminowanie włosów przede mną. Jakoś tak nie mogę się do tego zabrać ;)
    Efekt u Ciebie po nocy jest świetny, osobiście jakbym po wyschnięciu zobaczyła taki efekt to bym chyba zwału dostała. Ale wiesz taki włosowy laik ze mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jeszcze nie próbowałam alew masz swietny kolor włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt po nocy jest bardzo dobry :) ja jestem leniem w kwestii pielęgnacji włosów i sięgam po tradycyjne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba trochę przesadziłaś :) Ale uratowałaś je, to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam szczerze, że pierwszy raz słyszę o czymś takim jak " Laminowanie włosów"

    OdpowiedzUsuń
  9. Ahhh w końcu Cie znalazlam! Myslalam o Tobie ostatnio, ale zapomnialam jaki masz adres bloga:( tez probobowalam tego sposobu i efekty byly podobne.. ale masz ladny komórek!:*

    OdpowiedzUsuń
  10. wiem, że różnie jest z tym laminowaniem, ja jeszcze nie próbowałam, podoba mi się taki kolor włosów

    OdpowiedzUsuń
  11. ja jeszcze nie próbowąłam laminowania miałam jedynie odżywke rosyjską z efektem laminowania i bardzo mi służyła;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na ostatnim zdjęciu włosy prezentują się bardzo ładnie, widać, że było im potrzebne podcięcie i odrobina nawilżenia. Laminowania nie próbowałam i pewnie się nie skuszę, bo moje włosy za dużą ilością protein nie przepadają.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kusi ale nie wiem czy spróbuję. Po nocy włosy są już ładniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio się dowiedziałam, że włosy można przeproteinować i efekty są trudne do odwrócenia, więc raczej uważam na tego typu kosmetyki. Ale masz piękny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  15. Planuję też zrobić ten zabieg, ale właśnie - bardzo różne są efekty i częściej niestety nie za dobre.

    OdpowiedzUsuń
  16. ojej
    mysle, ze to chyba nie warte stresow i straty na kolorze

    OdpowiedzUsuń
  17. pierwszy raz słyszę o takiej metodzie, ale szczególnie ta matowość mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  18. Masz piękny kolor włosów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Sprawiacie mi wielką radość i wierzę, że to co robię, nie jest bezsensowne.

Proszę jednak o niepozostawianie spamu. Uwierzcie, że na pewno do Was trafię, jeśli tylko nie będziecie mnie do tego zmuszać :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...