sobota, 30 maja 2015

Nowości - maj 2015

Robiąc sobie krótką przerwę od nauki, wpadam tutaj by pokazać Wam nowości maja :) Ubiegły tydzień był dla mnie dość ciężki (nie dość, że już nauka, to trzy dni miałam wyjęte przez kolkę nerkową), a następne będą jeszcze gorzej, bo niestety zaczynam już sesję pełną gębą. Większość zaliczeń i egzaminów mam pod rząd, więc sama już nie wiem, jaki system nauki przyjąć, by było dobrze. Do tego dochodzi proseminarium licencjackie i czasem mam wrażenie, że najlepiej byłoby, gdybym do końca semestru położyła przed prowadzącym gotową pracę... ;) 


No, tyle tytułem wstępu, teraz przejdźmy do nowości!

Jak już każda z Was wie, w Rossmannie ostatnio były dwie wielkie promocje: -49% na kolorówkę oraz -40% na pielęgnację twarzy. Moje łupy z kolorówkowej promocji już pokazywałam, czas więc na pielęgnację :) Nie obyło się bez trudności: okazało się, że w moim Rossmannie nie ma niczego, na co miałam ochotę. A ochotę miałam na kosmetyki Rival de Loop, bo naczytałam się, że tanie, a dobre. Pierwszy dzień promocji skończył się tak, że w koszyku wylądowały kosmetyki nieobjęte promocją...



...czyli krem BabyDream, gorąco polecany przez Anię z Aniamaluje oraz aloesowy balsam do rąk i paznokci Isana. Krem wzięłam dlatego, że rozpaczliwie szukałam jakiegoś delikatnego kremu, który nie zapcha. Akurat Ania go poleciła, więc stwierdziłam, że nie zaszkodzi spróbować. Kosztował niecałe 5zł. Potrzebowałam też lekkiego kremu do rąk do torebki. Wybór padł na ten balsam i jak na razie trochę przeszkadza mi jego dość intensywny zapach, ale za niecałe 3 zł, na razie może być. 

Po kilku dniach wylądowałam w większym Rossmannie, na Dworcu Zachodnim i myślałam, że wyściskam wszystkie panie, które akurat przeglądały kosmetyki pielęgnacyjne. Było dokładnie wszystko to, co chciałam kupić :D 



Bardzo zainteresował mnie lotion do demakijażu Rival de Loop, akurat mój płyn się skończył, więc stwierdziłam, że za tak śmieszną cenę mogę wypróbować. Jestem zachwycona! Cena? Trochę ponad 2zł...
Wzięłam też krem pod oczy (również Rival de Loop) dla mamy na Dzień Mamy, mam nadzieję, że będzie zadowolona. 



Zainteresowałam się też nawilżającym kremem do twarzy Rival de Loop oraz korygującym Super Power Mezo Serum (śmieszy mnie ta nazwa) z kwasami Bielendy. To moje pierwsze spotkanie z kosmetykiem tego typu, ale czuję, że trafiłam na dobry moment, by je wypróbować. Za krem zapłaciłam niecałe 5 zł, a za serum 16 zł z groszami. 




We wtorek przed wyborami wybrałam się do urzędu miasta, by załatwić niezbędne formalności. Niestety urzędniczka potraktowała mnie jak śmiecia, próbowała zrobić ze mnie głupią, a sama siedziała i piłowała paznokcie w momencie, gdy kolejka do okienka zaczęła się zakręcać. Cieszę się, że był ze mną Michał... Mimo wszystko niesmak pozostał, humor miałam skopany do końca dnia i odreagowałam zakupami. Ucieszyłam się, gdy zobaczyłam w szafie Wibo pomadki Million Dollar Lips - od razu wzięłam dwie, kolory 2 i 4. Capnęłam jeszcze odżywkę do paznokci Lovely z wapniem i witaminą C plując sobie w brodę, że nie pomyślałam o niej w czasie promocji. Co się odwlecze, itd. Z tych zakupów jestem bardzo, bardzo zadowolona :)



Doszły też płytki do stempli, które zamówiłam w zestawie na aliexpress za śmieszne pieniądze. Jak widać, jeszcze nie ściągnęłam folii, ale już wiem, że wzór z jednej płytki nie będzie się dobrze odbijał, bo jest jakby porysowany. Resztę ocenię, gdy już znajdę czas na stemplowe zabawy ;) 



I na deser prezent od mamy z okazji Dnia Dziecka. Ogólnie jestem wzruszona, bo moja mama ma kiepską pamięć, a jednak zapamiętała, gdy raz wspomniałam o tym, że zużyłam próbkę lekkiego kremu nagietkowego Sylveco i byłam zadowolona. Raz też wspomniałam o tym, że kończy mi się ulubiona pomadka :) Dobrze, że jeszcze nie otworzyłam kremu Rival de Loop, bo zabieram się za zużycie pełnowymiarowej wersji kremu Sylveco :D dokładnych cen nie znam, ale z tego, co się dowiedziałam, w sklepie zielarskim w moim mieście jest nieco taniej niż w internecie :)

Uff, mam nadzieję, że post jednak nie jest przydługi ;) Wracam teraz do nauki (w co ja mam włożyć ręce, to ja nie wiem). Pojawiły się u Was posty na temat nowości maja? Podzielcie się linkiem w komentarzu (blogger serio ostatnio szwankuje i nie wszystkie posty widzę), chętnie poczytam :)

20 komentarzy:

  1. Całkiem ładne te Twoje zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. krem do twarzy RdL mnie zainteresował bardzo - chętnie poczytałabym o nim coś więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem pomadek wibo.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajne rzeczy Cię skusiły ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa jak sprawdzą się produkty Sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio mało kupuję :). W moje oko wpadły oczywiście płytki i krem nagietkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zawsze czuję się dziwnie, gdy ktoś zaufa mojej urodowej rekomendacji (nie mam wykształcenia w tym kierunku ani nic, co czyniłoby mnie wiarygodną czy coś). Także mam nadzieję, że krem się sprawdzi,bo dla mnie jest super i kocham bezgranicznie :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne nowości, a szczególnie zachwyciły mnie płytki!!!

    Kochana jak poradziłaś sobie z kolką nerkową, bo ja walcze od 25go ale przegrywam. Mam zastoj w nerce i nic nie chce sie to ruszyć i boli jak diabli :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim jak czuje, że się zaczyna, to natychmiast biorę nospę forte i ketonal, lekarz mi przepisał i noszę zawsze przy sobie. Staram się trochę poruszać, bo nospa+ruch sprawi, że kamień czy piasek się przemieszcza. Wiem, jak boli, to ciężko się ruszać :( Ja z kolei nie mogę leżeć w jednej pozycji i muszę się wiercić. Jak trochę się uspokoję, to leżę z termoforem i najczęściej po prostu zasypiam. Jak Twoje kamienie są duże, to pomyśl nad rozbiciem ich, bo będziesz się męczyć :(

      Usuń
  9. Post się nie dłużył, bo jestem ciekawa teraz kosmetyków Rivale de loop - miałam tylko krem pod oczy, ale wypadł całkiem nieźle patrząc na całość, bo na początku myślałam, że się nie polubimy. Mów kochana jak się sprawdzają pomadki? :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadki są super! Polecam całym serduszkiem :D

      Usuń
  10. było zostać na tej psychologii praca, by pykała elegancko ;) tyle tematów pod ręką!
    nowości bardzo fajne, jednak to serum z kwasem migdałowym to nie mój typ, początki były bardzo obiecujące, ale skończyło się niestety na bolących gulach, eh. Kremu Sylveco używam od mniej więcej tygodnia, więc będziemy mogły porównać swoje wrażenia, super :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nic z tego jeszcze u siebie nie miałam :) Ale płytki fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze żadnego z tych produktów choć krem z Sylveco bardzo mnie kusi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę koniecznie wypróbować te błyszczyki z Wibo:)
    Co do tuszu z Lovely, tego opublikowanego na moim blogu, polecam jest świetny;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Osobiście miałam okazję stosować jedynie Sylveco i uwielbiam tę pomadkę. Krem się u mnie nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Sprawiacie mi wielką radość i wierzę, że to co robię, nie jest bezsensowne.

Proszę jednak o niepozostawianie spamu. Uwierzcie, że na pewno do Was trafię, jeśli tylko nie będziecie mnie do tego zmuszać :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...